Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Świt IV Ery (Wątek fabularny)
Adaś:
-Nie pierdol, to była porażka.- odpowiedział obojętnym tonem, równocześnie wręczając chłopu uprzednio nalany kieliszek.
-Pij!-Sam również przechylił szkł
-Co Cię podkusiło żeby opijać króla?
Kazmir MacBrewmann:
- Kedy on ma rację, przemowa była iście piękna. Dodał krasnolud. - Nie doceniasz siebie Adamusie.
Rengar:
Również i Rengar przekroczył progi zaiste wspaniałej sali bankietowej. Odczuwał suchość w gardle, być może przez stres towarzyszący spontanicznemu odezwaniu do Króla. Przepych tej sali, tego całego jedzenia oraz tych wspaniałych ozdób nie ciążył Rengarowi, co prawda nie widział nigdy tyle jedzenia w jednym miejscu, w pierwszej jednak chwili pomyślał on o dłoniach które przygotowały całe to jedzenie i napitek... Szanował to... Niczyja praca nie powinna się marnowac więc zasiadł do stołu i raczył się napitkiem. W pewnej chwili widział zaistniałą sytuację przy królewskim stole, ciekawiła go reakcja króla więc bacznie obserwował zaistniałą sytuację degustując wino.
-Hmm, wyczuwam nuty miodowe rozmyślał.
Melkior Tacticus:
- Bo to jest wino miodowe Rengarze. Odezwał się, pozwalając sobie "przeczytać" umysł człowieka który to bardzo serio podszedł do spraw "wagi wielkiej". Lithan nauczył - a raczej przekonał - Tacticusa że warto poznać umysły innych, nie całe rzecz jasna i nie dosłownie. Chodzi o to by... to skomplikowane. - Produkcji Lorda Generała MacBrewmanna.
Rengar:
Młodzieniec wzdrygnal się, nie spodziewał się reakcji samego króla.
-W takim razie wyrazy uznania dla tego Lorda, czy znajduje się na on na bankiecie ? zapytał zdezorientowany biorąc kolejny łyczek wina. Rengar wciąż nie orientował się kto jest kim, to była idealna okazja aby zacząć się orietowac, jednak wtedy myślał tylko o miodowym smaku rozplywajacym się po jego ustach by następnie leniwie spłynąc po gardle.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej