Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami
Narrator:
- A a jakże, oczywiście. Cóż, był miły bo... no nie wiadomo. Ale zapiął.
Toruviel:
No a gdy tylko to zrobił, elfka rąbnęła go z całej siły w głowę z łokcia. Siła uderzenia była na tyle duża i tak wymierzona, że krasnolud zwalił się z nóg na ziemię. Toruviel dobyła kusza, już uprzednio załadowanej i wystrzeliła serię. Dwa bełty w kolana, jeden w w gardło, by przypadkiem nie krzyczał.
- Kaź, Egbert! Mam go! - zawołała. Wyjęła miecz i nim pilnowała wampira.
//Zostaje 6 żelaznych bełtów.
Kazmir MacBrewmann:
- Kurwa... Krasnolud wparował do środka, a gdy zobaczył stan Vladimira przewrócił oczyma. - Kurwa, nobjak my go teraz przesłuchamy. Przecież on się wykrwawi zaraz kobieto. A po za tym, no... teraz potrzebujemy krwi by go naprawić... Ludzie z kim ja pracuje...
Toruviel:
- Masz jej sporo. Kolega też - mruknęła.
Kazmir MacBrewmann:
- Kpisz sobie? Obruszył się tą obelgą. Vladimir coś tam charczał. - Musi mieć jakiś zapas... I wtedy Nitup wyrwał sobie bełt z krtani, myśląc że to pomoże. Nie pomogło. Chlusnął krwią i padł nieprzytomny. - Zajebiście kurwa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej