Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami
Egbert:
Gdy krasnolud i elfka skończyli się spierać, Egbert spojrzał na Kazmira i wzruszył ramionami. Później niedyskretnie ściągnął z pleców załadowaną wcześniej kuszę i stanął przed wejściem do budynku. Na komendę "napierdalać" był gotowy wpaść do środka razem z drzwiami i oddać serię.
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir po za wzruszeniem ramionami to jeszcze westchnął. Równie niedyskretnie ściągnął automat z pleców. Istoty wszelakie jakoś tak dziwnie zaczęły ich unikać i schodzić z ulicy. Każdy wiedział że zaraz sie zacznie.
Toruviel:
--- Cytat: Narrator w 22 Lipiec 2020, 22:10:39 ---A w środku był kantor tudzież lombard. Taki ekstra luksusowy. I było w nim wszystko. Nawet wampir-krasnolud za ladą.
- W czym mogę pani pomóc? Spytał. A nic nie wskazywało na coś podejrzanej natury.
--- Koniec cytatu ---
Toruviel rozejrzała się po wnętrzu, unosząc brew. Lombard wyglądał znacznie lepiej niż sobie wyobrażała. Podeszła do lady.
- Dzień dobry - oparła się łokciami o ladę. Uśmiechnęła się, chcąc złapać spojrzenie krasno-wampira w swój dekolt. - Szukam czegoś egzotycznego... jakiegoś naszyjnika, takiego z jakimś czerwoniutkim kamieniem - powiedziała niewinnie. - Może byłby pan mi w stanie pomóc, panie...?
Narrator:
- E... Vladimir. Oczy omal mu z orbit nie wypadły. - Ymm myślę że mam coś odpowiedniego. Schylił się i wyciągnął z szuflady złoty naszyjnik z czerwonym kamieniem. - Sto grzywien jak dla pani.
Toruviel:
- A pomoże pan Vladimir założyć? - zapytała. Zatrzepotała długimi brwiami. Wzięła naszyjnik i założyła, zostawiając zapięcie krasnoludowi. Schyliła się i lekko wypięła delikatnie. Plan wchodził w zaawansowany etap. Zahichotała.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej