Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami
Kazmir MacBrewmann:
Nazwa wyprawy: Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami
Prowadzący: Kazmir/Narrator
Wymagania: zgoda prowadzącego
Uczestnicy: Kazmir i inni
Atunus bywało paskudne, ale tu w Ekkerund wszystkie pory roku w zasadzie były jednakowe. A najważniejsze że nie padało. No dobra, w Mieszkalnej - zwłaszcza niższej - "padało". I nie, nie chcecie wiedzieć czym i skąd. Niższa dzielnica maluje się niemal jednakowymi domkami, które zamieszkują niemal jednakowi obywatele Ekkerund. To tutaj głównie ulokowali się pracownicy dzielnic specjalistów, wojskowi i wszyscy ci, których nie stać na dom w Dzielnicy Wyższej. Oraz ci których nikt nie chce nawet w Tunelach. Bo Ekkerund ma nawet swoje "podgrodzie podgrodzia", zwane Wysypiskiem. Prokurator cmoknął fajkę wypuszczając kłęby cytrusowego tytoniu, myśląc jak zabrać się za tę pieprzoną kradzież. Wampir krasnolud... ta kurwa. Może jeszcze czerwony dracon który zaspał i przegapił ucieczke z planety... Przed nim była Mielina, jedyne sensowne miejsce gdzie mógł zacząć...
Toruviel:
Okolicą przechadzała się samotna elfka. Widok niecodzienny w Ekkerund. Zwłaszcza w okolicach Mieliny. W dodatku w czasie insurekcji wampirów. Sama dokładnie nie wiedziała, czego tu szuka. Może skrawków, którymi mogłaby nasycić kieszenie i sakwę? A może innego sposobu na zarobek? Pytanie, na które sama nie znała odpowiedzi. Liczyła, że się to zmieni. Wraz z jej stanem majątkowym. Natknęła się na samotnego krasnoluda.
Kazmir MacBrewmann:
Którego chyba nawet znała, bo Kazmir wszędzie by rozpoznał jej... cechy charakterystyczne. - Toruwiel, co ktoś raki jak ty robi w takim miejscu jak to? Zagadał.
Toruviel:
- O, witaj Kazmir - odpowiedziała na powitanie. Kojarzyła. Nosiła przy sobie jego własny wynalazek w postaci kuszy. - Dobre pytanie - dodała.- Szukam czegoś na nudę, a przy tym okazji na zarobek, bo w sakiewce powoli się robi pusto. A ty tutaj co robisz? - dodała. Przystanęła przy Kazmirze. Krasnolud był na poziomie, gdzie kontakt wzrokowy był dość... utrudniony.
Kazmir MacBrewmann:
- Prowadze śledztwo, drugi raz w ten sam sposób okradziono Bank Ekkerund. Jedyny trop to miejska legenda, tak absurdalna że może i prawdziwa. Pyknął z fajki. - Wampir krasnolud. Dodał krótko coby wzbudzić w elfce zainteresowanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej