Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami
Toruviel:
- Nie każdy wampir taki jest. Z tymi co zabili archonta walczył inny. Ludzi nawet bronił - odpowiedziała. Skinęła przybyszowi. Zmierzyła go spojrzeniem, zapamiętała szczegóły. - Czyli szukamy tu czego? Tego krasnoluda-wampira?
Kazmir MacBrewmann:
- Cześć Egbert. Podał mu dłoń - Tak, też. Ale wpierw musimy spytać czy wiadomo kim konkretnie był.
Egbert:
-Tego jeszcze nie grali.- Skomentował historię krasnoluda krwiopijcy. -Egbert.- Przedstawił się też elfce, bo w sumie jeszcze tego nie zrobił. Maniery nie były jego najmocniejszą stroną. Sądząc po jej wyposażeniu była raczej typem łotrzyka. Mieli więc nieźle zróżnicowaną drużynę. Egbert - mięśnie. Elfka - otwieranie zamków i skradanie. Kazmir - mózg. Szykowała się epicka przygoda elfa, człowieka i krasnoluda.
Kazmir MacBrewmann:
Brakowało jeszcze niziołków i maga. A i jednego ludzia. I nie, nie mieli mózgu. - No to chodźmy do karczmy. Wskazał Mieline.
Toruviel:
- Toruviel - odpowiedziała Egbertowi. Mimo wszystko, maniery znała i ich przestrzegała, przez całe 52 lata swojego życia. Rzecz jasna, jej elfia fizjonomia nie pozwalała poznać po sobie wieku. Na elfki szczęście. - Nie ma co czekać - rzuciła w odpowiedzi na słowa Kazmira.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej