Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami

<< < (3/16) > >>

Toruviel:
- Nie każdy wampir taki jest. Z tymi co zabili archonta walczył inny. Ludzi nawet bronił - odpowiedziała. Skinęła przybyszowi. Zmierzyła go spojrzeniem, zapamiętała szczegóły.  - Czyli szukamy tu czego? Tego krasnoluda-wampira?

Kazmir MacBrewmann:
- Cześć Egbert. Podał mu dłoń - Tak, też. Ale wpierw musimy spytać czy wiadomo kim konkretnie był.

Egbert:
-Tego jeszcze nie grali.- Skomentował historię krasnoluda krwiopijcy. -Egbert.- Przedstawił się też elfce, bo w sumie jeszcze tego nie zrobił. Maniery nie były jego najmocniejszą stroną. Sądząc po jej wyposażeniu była raczej typem łotrzyka. Mieli więc nieźle zróżnicowaną drużynę. Egbert - mięśnie. Elfka - otwieranie zamków i skradanie. Kazmir - mózg. Szykowała się epicka przygoda elfa, człowieka i krasnoluda.

Kazmir MacBrewmann:
Brakowało jeszcze niziołków i maga. A i jednego ludzia. I nie, nie mieli mózgu. - No to chodźmy do karczmy. Wskazał Mieline.

Toruviel:
- Toruviel - odpowiedziała Egbertowi. Mimo wszystko, maniery znała i ich przestrzegała, przez całe 52 lata swojego życia. Rzecz jasna, jej elfia fizjonomia nie pozwalała poznać po sobie wieku. Na elfki szczęście. - Nie ma co czekać - rzuciła w odpowiedzi na słowa Kazmira.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej