Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kryminalne zagadki Ekkerund - Niektóre legendy lepiej niech zostaną legendami

<< < (2/16) > >>

Toruviel:
- Nie ma co. Dobre ten bank ma zabezpieczenia - odpowiedziała Kazmirowi. Z resztą chyba zgodnie z prawdą. Zabezpieczenia powinny być poprawione. - Powiedz więcej o tej legendzie.

Kazmir MacBrewmann:
- No więc był sobie pewien bankier, pewnego razu pojechał do Revar w ynteresach. Wracając napadły go i jego eskorte dzikie wampiry. Po tygodniach tortur postanowili go dla zabawy zmienić w wampira. Gdy wrócił do Ekkerund, został znienawidzony przez wszystkich. Stracił prace, dom itede. I poprzysiągł zemste.

Toruviel:
- Skąd w ogóle u was taka niechęć do wampirów? - spytała. Żadne pytanie nie było głupie. Były tylko takie odpowiedzi. - I jakie mamy tropy, aby go szukać? Najlepiej to powiedz jak te złoto ukradli.

Kazmir MacBrewmann:
- Bo one się mają za istoty doskonałe, gardzą śmiertelnikami. I się wepchały nieproszone. Podkop z Dracońskich Tuneli. Tunele biegną trochę pod bankiem. A potem tymi tunelami je gdzieś wywieźli, bo one się ciągnna pod całą wyspą. Tropy... W Ekkerund jest coś w rodzaju... no mówią na to Wysypisko. Miejsce gdzie trafiają wszelkie odoady. Szczególnie społeczne.

Egbert:
Zza pobliskiego zakrętu wyłonił się Egbert. Wielkolud przyciągał w krasnoludzkim mieście sporo uwagi. Otaksował elfkę spojrzeniem od stóp do głów, po czym zwrócił się w stronę Kazmira. Znał sprawę. Miał pomóc MacBrewmannowi w śledztwie, w razie gdyby trzeba było pomachać mieczem. Najemnik nie był tylko pewien czy są tutaj jako Bękarty Rashera, czy jako detektyw i jego ochroniarz. Dlatego zamiast meldować się oficjalnie jako starszy szeregowy Egbert, po prostu wyciągnął dłoń na powitanie. Koniec końców, znali się już od lat.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej