Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Obróbka kołków osikowych - kurs dla zaawansowanych
Kazmir MacBrewmann:
- Dlatego kazałem sprawdzić karczme, po za tym one wiedzą że tu jesteśmy. Feanor! Aerandir! Ryknął. - Wiem że tu jesteście!
Feanor Ihareg:
Po okrzyku krasnoluda przez chwilę panowała cisza. Jak w grobie. W końcu w karczmie dało się słyszeć poruszenie. Drzwi otworzyły się i na plac, nie zważając na zebranych tam wojaków, wyszedł Feanor. Jego twarz nie zdradzała emocji. A przynajmniej nie tych ludzkich.
- Przybyliście... - mruknął. - Kazmir, tak? - Spojrzał na krasnoluda. - Wysłaliśmy posłańca gdy zaczął się ten bunt. Już myśleliśmy, że się nie przedarł.
Kazmir MacBrewmann:
- Bo się nie przedarł, Hufiec strzela do każdego wampira i nietoperza jaki wystawi swój jebany łeb po za Tunele. Westchnął, spojrzał na Feanora. - Sytuacja tutaj? Bo rano zasra się tu od wojska, i wolelibyśmy chyba oboje by obyło się bez incydentów ja?
Feanor Ihareg:
W oczach Feanora pierwszy raz pojawił się błysk emocji zrozumiałej dla śmiertelnika. Gniew. Na wzmiankę o tym, że jego posłaniec został najprawdopodobniej zastrzelony. Powstrzymał jednak wybuch.
- W Centrum pozostało nas może dwustu, lojalnych wobec korony i jej poddanych - odparł chłodno wampir. - Pozostałe części tunelów pogrążone są jednak w dziczy. Próbowaliśmy je odciąć, lecz nie mamy wystarczających sił. Czy król wie o tej sytuacji? - zapytał.
Adaś:
-Król raczej o tym co się dzieje od wieczora, to raczej na pewno nie wie. My wpadliśmy przypadkiem w ten burdel.-Odpowiedziałem wampirowi, wcinając się przed Kazmira.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej