Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Obróbka kołków osikowych - kurs dla zaawansowanych
Melkior Tacticus:
- Do świtu to nam ci najważniejsi pouciekają, gdyby to było zwykłe powstanie - a nie jest - to bym poczekał. Po za tym, pójście tam w dzień to jak... zabranie staruszce oszczędności. Łatwe, szybkie, proste. Zero jednak w tym emocji.
Adaś:
-Niby tak, ale jak zawiążemy wampiry pozorowaną walką to większość z tych ważniejszych będzie starało się jeszcze dowodzić. A przynajmniej tak nakazuje logika dowódcy. Bo to że większość Ci spierdoli tych ważnych to masz oczywiste, w momencie jak tylko zobaczą jak się posuwamy do przody i zbliżamy się do tuneli. Wiedzą że czas ich goni do świtu, dwa tysiące krasnali to jest coś z czym w jedną noc będą mieli problem sobie poradzić.-Zaschło mi w gardle, więc znów pociągnąłem łyk z piersiówki.-Moja rada, to zawiązać ich walką do świtu, zdobywając ważniejsze miejsca. W ciągu dnia nikt już Ci nie ucieknie, a na murach daj rozkaz strzelać ze śrutu srebrnego do każdego nietoperza jakiego żołnierze zobaczą.
Melkior Tacticus:
- No, w sumie. Kurwa... Nie był Aragornem, jego talent wojskowy był mniejszy. Mimo to jakoś tam się w branży trzymał. Postukał palcami o biurko. - Wykonać plan Roydila. Ile do świtu?
- Cztery godziny. Odparł Helmut, jeden z młodszych oficerów Hufca.
- Wykonać. Dalej nie był pewny tej decyzji, czasem oczekiwano od niego bycia jak ojciec, co wkurwiało Komandora. Nie miał kilkuset lat doświadczenia wojskowego. Dowodził z początku kilunastoma Bękartami, to Themo sprawił że kompania urosła. A on teraz trzyma to z Yarpenem i forsą siostry w kupie...
Nawaar:
Plan był dość prosty, ale chcąc go wykonać natychmiast mógł sprawić kolejne straty w ludziach. Mauren postanowił wesprzeć elfa w podjęciu słusznej decyzji.
- Słuszna decyzja w tym momencie na pewno są przygotowani na szybką kontrę. Można z góry założyć, że zastawiono pułapki a to nie sprzyjałoby za bardzo wkroczeniem całą gromadą do tuneli. Dużo z nich i tak zapewne ucieknie i tylko nieliczni zostaną, ale nie ma co być w gorącej wodzie kąpanym Melkiorze. Większej katastrofy już nie wprowadzą teraz, ponieważ każdy jest potrójnie czujny. Na pewno radziłbym jeszcze zamknąć wszelakie bramy do miasta i sprawdzać potencjalnych przybyłych odwiedzających. Wiadomo, że w dzień są osłabieni, ale poruszać się za dnia też mogą.
Dodał kilka uwag od siebie.
Adaś:
-Myśle że to będzie najrozsądniejsze. Może i trochę zapobiegawczo i jak z odbieraniem sakiewki starszej Pani, ale przynajmniej będziesz miał dużą kontrolę nad wszystkim. A pieron wie co siedzi w górach i w jakiej liczbie, każdy jeden żołnierz może jeszcze być potrzebny.
Podsumowałem decyzję Melkiora, zaraz po Maurenie, który też dobrze myślał.
-Mamy tu coś do picia?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej