Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Obróbka kołków osikowych - kurs dla zaawansowanych
Nawaar:
Mauren wytarł krew z kanaty, używając własnego rękawa i na propozycje Melkiora, odpowiedział.
- Powinniśmy na pewno odpuścić sobie ratusz. Tam jest i zapewne najwięcej, ponieważ zniszczenie ośrodka tutejszej władzy na oczach mieszkańców zmusi ich do uznania potęgi wampirzego rodu, bo o to przecież walczą i jak widać raczej nie bawią się w pojmanie zakładników. Trzeba najlepiej znaleźć wojownika, za którym wszyscy pójdą. Rzadko tutaj bywam, ale wy zapewne znacie kogoś takiego? Krasnoluda, który jest w stanie zaprowadzić ład w szeregach i uspokoić ludność.
Skończył wypowiedź, ładując kuszę w obecnym chaosie lepiej mieć jak się bronić, ponieważ walka wręcz może być niewystarczająca.
Adaś:
-Może siedziba hufca K'Obronie? Ktoś musi tam dowodzić.- Spytałem zbliżając się do towarzyszy walki. W międzyczasie chowając szable i zabierając się do ponownego nabicia obu pistoletów. Teraz było parę minut spokoju, a jak będziemy się przemieszczać ulicami to może nie być czasu na ładowanie, a może to ułatwić walkę.
Melkior Tacticus:
- Znam kogoś, mnie. Po to tu jestem, tylko wampiry mnie ubiegły. Wtedy też do dziury w ścianie zajrzał patrol, złożony z czwórki krasnoludów. Jeden z nich był znany chyba każdemu. Tyrr. No dobra, Melkior go w zasadzie nie znał, był dzieckiem gdy Aragorn zdobywał tu chwałe i sławę.
- Kto tu dowodzi? Zadał pytanie nim żołnierze zdążyli nawet pierdnąć.
Tyrr aep Nargoth:
- Nikt. Odparł Tyrr, krasnolud poznał po barwach z kim rozmawia. - Panie Podskarbi, Adaś, Nawaar, Kazmir. Miło was widzieć, zważywszy na okoliczności. Dowództwo Hufca jest rozproszone, skurwysyny wyłażą z dziur po eksplozjach. Wiedzieli gnoje jak i gdzie podłożyć ładunki, a o środki do tego nie trudno. Miałem rozkaz sprawdzić ten sektor, zatem teraz wracam do budynku Rady Niedźwiedzia, a raczej tego co z niego zostało. Tam mamy sztab kryzysowy. Melkior, dobrze pamiętam? Spojrzał na Podskarbiego. - Musisz uspokoić towarzystwo, bo oni wiesz co zrobią...
Adaś:
Spokojnie ładowałem dalej pistolety, kiedy Tyr relacjonował co się dzieje w mieście. A trochę się działo.
-Mamy jakieś pojęcie o liczbie wampirów?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej