Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Obróbka kołków osikowych - kurs dla zaawansowanych

<< < (25/27) > >>

Nawaar:
Mauren zastanowił się, bo Adaś może mieć rację dotyczącą tego, że to raczej nie jest obozowisko gnomów czy trolli, ale nigdy nie wiadomo. Następnie padła propozycja zwiadu ciemnoskóry wiedział jak wyciszyć swoje kroki, lecz czy to będzie wystarczające? Tego nie wiedział, ale postanowił spróbować.
- Mogę spróbować, ale mniej broń w pogotowiu. 
Rzekł to powoli już, przemieszczając się w kierunku groty. Nawaar starał się układać swoje kroki niczym pantera, która przymierza się do polowania na swoją ofiarę w ten sposób zbliżył się do groty i jak coś byłoby słychać to zapewne, wyłapałby pierwsze dźwięki, żeby móc się czegoś dowiedzieć albo zdać sobie sprawę z sytuacją jaka ma miejsce w jaskini, bo właścicieli mogło również nie być w domu. Prawda?
 
Używam umiejętności :

ciche kroki

Adaś:
-Będę Cię osłaniał.-Odpowiedziałem Nawaarowi, zadowolony że zgodził się z moją propozycją. Chwyciłem obydwa pistolety i skupiłem się na oddalającej się powoli postaci maurena. Byłem gotów w każdej chwili wypalić, choćby zaporowo, ale zawsze bo to na pewno zaskoczy ewentualnych przeciwników. Nikt nie spodziewa się strzałów, a tym bardziej jak huk będzie wzmocniony przez zamkniętą przestrzeń w jakiej się znajdujemy.

Rikka Malkain:
-Zabezpieczcie teren. Ja sprawdzę, czy uda mi się dorwać jakichś maruderów.
Nie czekając na odpowiedź Kazmira, ruszyła biegiem po śladach. Nawet jeśli nikogo już w tunelach nie znajdzie, być może uda jej się ustalić kierunek ucieczki złodziei. Zakładając oczywiście, że rebelianci nie zabarykadowali jakoś tej drogi. Gdyby to ona uciekała z tonami złota, upewniłaby się że nikt nie będzie jej śledził. Póki co postanowiła przemilczeć to jak łatwo krasnoludy dały się okraść. Po wszystkim może zatrudni się w banku jako konsultant do spraw bezpieczeństwa. Albo sama go obrobi. Wyglądało na to, że bankierzy z Ekkerund spoczęli na laurach i od kilku lat lecieli już tylko na renomie. Swoją drogą, dla wielu pomniejszych rabusiów owa reputacja banku była już wystarczającym straszakiem. Rikka pędziła korytarzem bacząc na to by nie zgubić tropu. Nauczona biegania w cieniach nie wydawała żadnych dźwięków. Stopy okryte butami z miękkiej skóry lekko dotykały kamiennej podłogi nie zagłuszając panującej pod ziemią ciszy.

Egbert:
Na to co zobaczyli, Egbert zareagował jak na wszystko inne. Bez okazywania emocji. Rzucił okiem na rusztowania, po czym skierował swoją ponurą gębę w stronę Kazmira.
-Powiadomić komandora?
Z jego punktu widzenia sprawa była na dzisiaj zakończona. Przeciwnik zbiegł. Miejsce żołnierzy powinni teraz zająć śledczy i detektywi. Skrycie Bękart był trochę zawiedziony. Całe te podchody były na nic. Chociaż, znając jego szczęście, walki z krwiopijcami pewnie i tak nie uniknie. Po prostu zostanie ona trochę odroczona.

Kazmir MacBrewmann:
- Ta. Odparł beznamiętnie Egbertowi. - Do dupy z taką robotą. Rikka biegła kilka kilometrów "w stronę Revar", ale nic nie znalazła, po za śladami wozów, lub wózków.

Nawaar zaś odkrył grupe dziesięciu trolli.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej