Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Obróbka kołków osikowych - kurs dla zaawansowanych

<< < (26/27) > >>

Egbert:
Egbert skinął kapralowi głową i ruszył w drogę powrotną. Marszowym krokiem dość szybko pokonał odległość dzielącą go od głównego kompleksu, gdzie odnalazł Melkiora. Sytuacja się uspokoiła, więc pozwolił już sobie odłożyć kuszę na plecy. Tej nocy nie wystrzeliła ani razu, ale Bękartowi nie raz jeszcze przyjdzie pociągnąć za spust. Bez zbędnych ceregieli, starszy szeregowy przeszedł do raportu.
-Komandorze. Przeciwnik zniknął. Bank miejski został obrabowany. Wróg przewiercił się przez podłogę, kiedy my byliśmy zajęci walkami w mieście.

Rikka Malkain:
Zabójczyni zatrzymała się. Dalszy bieg nie miał sensu. Tunel prowadził prosto na Północ, nie miał żadnych bocznych odnóg czy rozwidleń. Czyli Revar. Wprawdzie nie odkryła niczego, czego już by nie podejrzewała, ale zawsze zyskała jakieś potwierdzenie swoich domysłów. Pora wracać. Pobiegła z powrotem do sali pod bankiem. Tam zwolniła i dalej szła już spokojnie, oszczędzając resztki energii. Wszak noc dobiegała już końca, niebawem ogarnie ją jakże znajome osłabienie. Minęła kompanie zabezpieczającą tamten rejon rzucając tylko Kazmirowi krótkie: -Nic.- Po czym wróciła do centrum. Tam szybko ulokowała się w pobliżu lokalnej śmietanki. Była ciekawa co Melkior, Feanor i ktokolwiek tam rządził obecnie Ekkerund teraz postanowią.

Melkior Tacticus:
- Znowu? Odpowiedział retorycznie. - I pomyśleć że ojciec trzymał tam pieniądze, bo "są chronione lepiej niż serce lisza". Ehhh, to jeszcze czekamy na raport Adasia.

Nawaar:
Mauren zorientował się w sytuacji, gdy był blisko mniejszej jaskini. Trolle nie ma co ich, niepokoić. Pomyślał w duchu, bo to nie wiadomo jak byli nastawieni do innych ras i czy w ogóle dałoby się z nimi rozmawiać. Dlatego powoli wycofał się na pozycję Adamusa, który ubezpieczał jego tyły, by zdać mu relację.
- Dziesięć trolli. Tak jak założyłem ogólnie odpuściłbym konfrontację, bo szkoda na to ludzi i czasu.
Zasugerował

Adaś:
-Trolle?-Szczerze się zdziwiłem. Nigdy bym się ich nie spodziewał tak głęboko pod ziemią, a tym bardziej tak blisko miasta.-Miałeś rację wcześniej, zwracam honor.-Przyznałem rację maurenowi i zakomenderowałem:
-Dobra, wycofujemy się. Jak się krasnale będą chciały ich pozbyć to na własną rękę.
Odwróciłem się i ruszyłem w drogę w kierunku z którego przyszliśmy. Po dłuższej drodze dotarliśmy do jaskini gdzie czekał już Melkior, jak się okazało z drugą grupą już. Podszedłem do elfa i krótko zaraportowałem:
-Naszą drogę zagrodziły trolle, zostawiliśmy je i wróciliśmy. Tak to nie napotkaliśmy nic niepokojącego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej