Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Obróbka kołków osikowych - kurs dla zaawansowanych

<< < (24/27) > >>

Nawaar:
Mauren posłuchał człowieka i przytulił się do ściany, ale z drugiej strony przeszli ładny już kawałek i wampirów ani widu, ani słychu. Widocznie coś tu nie grało i zapewne, nie tylko jemu się tak zdawało.
- Dziwne, żeśmy przeszli taki kawał a tu cisza do tego czujesz? Jakby zupa. Trolle? Gnomy?
Powiedział cicho, ale wyraźnie w sumie ciemnoskóry nie widział tych istot, bo tylko z opowiadań i też nie wiedział czy gotują one takie zupy mimo to grota była dość blisko ich i wypadało to sprawdzić.

Rikka Malkain:
-Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Pospieszmy się.
Powinna była od razu się tego domyślić, ale zamiast skupić się na tu i teraz wolała snuć w głowie plany o podboju Revar. Ostro skarciła się za to w myślach i truchtem ruszyła wskazanym przez Kazmira tunelem. Stracili już dość czasu na skradanie się przed każdym zakrętem. Gdyby coś było przed nimi to i tak powinna to usłyszeć. Zabezpieczenie banku było teraz najważniejsze. Ze złotem krasnoludów rewolucjoniści mogliby łatwo przekształcić to lokalne powstanie w coś dużo groźniejszego.

Egbert:
Egbert splunął na kamienną posadzkę i pobiegł za wampirzycą. Dobrze zdawał sobie sprawę z tego, jak ważne na wojnie były pieniądze. Wiedział też co nieco o fortunie zgromadzonej w tutejszym banku. Jeśli chociaż połowa z tego co mówili o złocie Ekkerund była prawdą, to można by za nie sfinansować więcej niż jedną armię. Buntownicy mogliby sprowadzić najemników z kontynentu, albo zacząć masowo rekrutować Valfdeńskich bandziorów.

Adaś:
-Wydaje mi się że to zbyt blisko miasta, jak dla trolli i gnomów.-Odpowiedziałem Nawaarowi.-Dobrze się skradasz? Żeby zrobić mały zwiad tego co się dzieje w tej grocie?

Kazmir MacBrewmann:
Rikka ujrzała to pierwsza, w sporej grocie stały trzypiętrowe rusztowania, w suficie nad nimi zaś liczne otwory. Rusztowań było pięć, jedno oddalone i ewidentnie stare. - Kurwa. Nad nami jest Bank. Rikka a potem Kazmir dostrzegli też ślady po sporym ruchu, coś stąd wywożono. - Okradli Bank, skurwysyny. Drugi raz, i to tą samą metodą co Torreno kilka lat temu. Te zamachy w mieście były tylko dywersją. Dobrą dywersją, ktokolwiek to zaplanował miał łeb. No, czyli powstańcy dawno spierdolili, posyłając do ataku paru męczenników.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej