Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozproszeni
Rakbar Nasard:
- Wasze konie. - rzucił krótko i wskazał na prawo, gdzie stajenny przyprowadził zwierzęta.
Melkior Tacticus:
Dzięki. Powiedział i poszedł dosiąść swego wierzchowca. Poczekał na Egberta. - Znasz okolice gdzie jedziemy?
Egbert:
-Znam drogę. Byłem w tamtych stronach raz czy dwa razy, ale nigdy nie zapuszczałem się do samej dżungli. Chłopi mieszkający na jej obrzeżach naopowiadali mi historii o żyjących tam potworach i chociaż zazwyczaj wieśniacy lubią w takich sytuacjach wyolbrzymiać, to postanowiłem wtedy nie sprawdzać ich słów bez powodu.
Odpowiedział wskakując na konia. Przy okazji sprawdził szybko juki. Wszystko było na swoim miejscu.
Melkior Tacticus:
- Prowadź zatem, no niestety żyje tam sporo paskudztw. Niektóre wielkości konia.
Egbert:
Egbert przytaknął i ruszył naprzód. Pospieszył konia, bo chciał szybko opuścić miasto żeby odetchnąć trochę powietrzem wolnym od zapachów metropolii. Nie mógł wprawdzie rozwinąć pełnej prędkości znajdując się w terenie zabudowanym, ale też nie zamierzał wlec się tak jak tutejsze mieszczuchy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej