Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rozproszeni

<< < (12/13) > >>

Melkior Tacticus:
Za Egbertem zaś oowoli podążał konno Melkior.

//Przepraszam, nie wiem czemu opuściła mnie chcęć grania ;/

Rakbar Nasard:
Jechaliście konno gościńcem, potem mniejszym traktem aż przyszło Wam zsiąść z koni, by przeć do celu. Kiedy szliście przez dżungle najpierw usłyszeliście szuranie, a zaraz potem ujrzeliście dwa Rotishe, żywiące się jakąś istotą. Póki co nie słysza Was...

2x Rotish

//Przepraszam za słaba aktywność...

Egbert:
Więc to o takich wynaturzeniach mówili mu kiedyś okoliczni chłopi. Nic dziwnego, że te lasy nie cieszą się najlepszą sławą. Egbert postanowił wykorzystać to, że bestie jeszcze ich nie dostrzegły i sięgnął po kusze. Nie wydając żadnych niepotrzebnych dźwięków załadował magazynek swojego wiernego AMa żelaznymi bełtami, po czym przyłożył kolbę do ramienia i oddał serię strzałów. Potwory zagradzały im jedyną drogę, więc trzeba je było usunąć. Nie było tu miejsca na podchody, czy skomplikowane plany. Rotish, do którego strzelał najemnik, oberwał wszystkimi trzema grotami i padł trupem. Dwa bełty raziły go w łeb, trzeci uderzył w korpus. Drugi stwór szybko zorientował się co się szykuje i porzucił posiłek by móc zająć się zagrożeniem. Egbert prędko odłożył AMa i chwycił za miecz i tarczę. Stanął w pozycji obronnej czekając na przeciwnika. Na jego czole pojawiły się krople potu, jednak powodem tego nie był strach, a panująca w dżungli temperatura. Rudobrody nie obawiał się przerośniętej mrówki, jakkolwiek obrzydliwa by nie była. Poza tym, znając refleks elfa, Melkior pewnie ściągnie maszkarę ze swojej kuszy zanim ta się do nich zbliży.

//1x Rotish
///Tracę trzy bełty

Rakbar Nasard:
Drugi z potworów rzucił się na Melkiora, uderzył go ciałem i powalił na ziemie. Zaatakował z otwartą paszczą. Zęby szczęknęły po metalowej zbroi, ale nie były w stanie jej przebić. Rotish próbował jeszcze raz przegryźć zbroje, szukając czułego punktu...

Egbert:
Takiego obrotu spraw się Egbert nie spodziewał, jednak bestii nie udało się zbić go z tropu na długo. Zakręcił młyńca Ręką Rashera i rzucił się na pomoc Melkiorowi. Wbił miecz w miejsce, w którym łączyły się płyty pancerza potwora. Jednocześnie natarł na niego tarczą. Przerośnięty owad zaskrzeczał z bólu, a z jego rany wytrysnęła jakaś żółtawa ciecz. Chociaż z początku przeciwnik stawiał zdecydowany opór, najemnikowi udało się w końcu zepchnąć rotisha z powalonego elfa. Rudobrody nieźle się przy tym zasapał, owad był dużo cięższy niż wyglądał. Zaraz po tym potwór spróbował dosięgnąć go paszczą, na co Egbert odpowiedział uderzając go tarczą prosto w rozwarty pysk.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej