Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rozproszeni

<< < (7/13) > >>

Melkior Tacticus:
- Przepraszam, władza idzie. Powiedział głośno przepychając się przez tłumek do sali wykładowej.

Egbert:
Egbert cały czas podążał za elfem. Przepychając się przez studentów zrobił groźną minę, a tamci sami zaczęli uskakiwać mu z drogi. Cóż, wzrost olbrzyma i wilczy łeb na głowie na pewno robiły swoje.
-Nie podoba mi się słowo anomalie.- Powiedział w końcu. -Myślisz, że znowu czeka nas walka z jakimiś mutantami?

Melkior Tacticus:
- Oby nie, nie mamy na to sprzętu. Isentor obiecał broń, ale na obiecaniu się skończyło. Magiczne anomalie mogą też oznaczać zaklęcia iluzji. W trakcie wojny domowej, Lithan wytworzył iluzję armii rebeliantów w Marcham. Wszyscy się nabrali wtedy, a mój ojciec dostał furii.  Jedno jest pewne, to na sto procent nie demony. Odpowiedział.

Egbert:
-Demony... Chyba prędko żadnych nie zobaczymy.- Zgodził się rudobrody. -Zawsze możemy też natknąć się na nieumarłych, ale z tymi sobie poradzimy.

Rakbar Nasard:
Udało się wam przedrzeć przez tabun studentów, choć łatwo nie było, bowiem słowa o władzy niewiele na nich wpłynęły. Ale koniec końców udało wam się dotrzeć do drzwi a nawet je otworzyć. Wewnątrz, w wielkiej ale zatęchłej sali siedział profesor Albert. Schowany był za stertą kartek, baczne je czytając, od czasu do czasu coś dopisując albo kreśląc. Kiedy Was zauważył, powiedział, nie podnosząc na Was wzroku:
- Terminów więcej nie będzie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej