Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozproszeni
Rakbar Nasard:
Pani wstała zza biurka i przeszła do drugiego pomieszczenia, znajdującego się po prawej stronie. Po chwili wróciła do was i powiedziała krótko:
- Pan Rektor was przyjmie. Zapraszam. - wskazała ręką na drzwi po prawo.
Melkior Tacticus:
- Dziękujemy. Odparł, i udał się do gabinetu rektora - zapewne - razem z Egbertem, zamknął za nimi drzwi.
- Dzień dobry. My w nietypowej sprawie. Szukamy kogoś, być może są to pańscy pracownicy. Ale, wpierw chciałbym o coś zapytać. Co pan sądzi o magii i magach. Szczerze. Może głupie pytanie, ale szpiedzy inkwizycji mogli być i tutaj. Isentor ostrzegał, i nazwijcie Melkiora paranoikiem, ale uznał to za stosowne.
Rakbar Nasard:
- Dzień dobry. - przywitał się. - A cóż to za pytanie? Dlaczego nie zapyta mnie Pan o mój stosunek do łopaty, noża czy liny? Wszak i te narzędzia mogą zadawać zarówno rany jak i pomagać nam w codziennym życiu. Jest Pan na terenie uniwersytetu, wśród badaczy i naukowców. My jesteśmy skoncentrowani na nauce, ale to wcale nie znaczy, że umysły mamy zamknięte na inne dziedziny. Temat o który mnie Pan pyta jest zbyt rozległy na tą rozmowę, serdecznie zapraszam za mój wykład poświęcony koegzystencji magii i zwykłych ludzi w życiu codziennym.
Melkior Tacticus:
- Pan wybaczy, czasy nie są zbyt korzystne dla magów. Powuedzmy że to moja lekka paranoja. Ale do rzeczy, szukamy magów właśnie. Melkior postanowił zaufać i być szczery wobec rektora. - By wyszli z ukrycia i zaczęli żyć jak chcą, w bezpiecznym miejscu. Na biurko rektora elf położył karty z wizerunkami czarodziejów. - Kojarzy pan kogoś?
Egbert:
Egbert dołączył się do pytania postępując krok do przodu i kładąc swoje karty obok tych Melkiorowych.
-Proszę też rzucić okiem tutaj.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej