Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rozproszeni

<< < (3/13) > >>

Melkior Tacticus:
- Raczej powszechnie wiadomo że na mych ziemiach każdy kto podniesie reke na maga, straci ją. Mają u mnie protekcje, a straż i Bękarty mają rozkaz strzelać do każdego jebanego inkwizytora. Powiedział kładąc dziesięć grzywien na stole. - Po za tym, chwale się zabijaniem tych fanatyków gdzie mogę. Z nadzieją że Inkwizycja wpadnie do Bastardo na herbatkę... Perswazja musi wystarczyć. Prowadź.

8830-10=8820

Egbert:
I Egbert poprowadził. Fakt, reputacja Tacticusa powinna im znacznie ułatwić zadanie. Tak Obieżyświat, jak i Uniwersytet znajdowały się na Starym Mieście, więc niedługo powinni dotrzeć na miejsce. Po wyjściu z karczmy, najemnik mimowolnie zarejestrował zmianę pogody. Jeszcze jakoś wczoraj, przedwczoraj, panowały niezłe upały. Dzisiaj było już trochę chłodniej, rano nawet padał zimny deszcz. To znak, że zaczynało się Atunus. Teraz jednak Egbert niewiele sobie z tego robił. Futro z wilka, które miał na sobie, skutecznie chroniło go przed ochłodzeniem. Poza tym, w mieście rzadko wiało. 

Melkior Tacticus:
Za Egbertem zaś szedł Melkior. Na uniwersytecie nigdy nie był, choć chciał. Brak czasu i inne ważne obowiązki go od tego odwodziły. A niestety trochę ich miał, to zlecenie było miłą odskocznią.

Rakbar Nasard:

Dotarliście do bram Uniwersytetu Valfdeńskiego. O tej porze obiekt był pełen żaków i nauczycieli, którzy gromadząc się grupki rozmawiali ze sobą, wymieniali się doświadczeniami i wiedzą.

Melkior Tacticus:
Taa wiedzą i doświadczeniami, chyba z studenckich libacji alkoholowych. Tak czy inaczej po przekroczeniu bram uniwersytetu Melkior postanowił że zaczną od rektora czy tam dziekana. Toteż zbliżyli się do jednej z grupek studentów.
- Przepraszam że przerywam zapewne istotną dyskusję, ale szukamy dziekana, albo rektora. Czy kto tu jest najważniejszy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej