Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Quinn:
- Ano umiem, za dziecka się jeszcze uczyłem grać - odpowiedział elf, strojąc instrument. Okazał się zaskakująco dobrej jakości, ładnie łapał odpowiedni dźwięk i trzymał go wystarczająco długo. Quinn powiódł jeszcze palcami po strunach by upewnić się że wszystko dobrze stroi i rozsiadł sie wygodniej - A oto ballada o najmniejszym przeżuwaczu świata - powiedział uroczyście.
Był ostatnio zaobserwowany w Volrinie,
Choć naukowcy myśleli, że już dawno wyginął!
Znany również jako... Kanczyl srebrno grzbiety!
MYSZO-JELEŃ zagrożony wyginięciem
MYSZO-JELEŃ najmniejszy przeżuwacz świata
MYSZO-JELEŃ!
Ma ma ma ma ma małe nóżki,
A do tego duży tułów, ma kopytka i paszcz jak gryzoń!
MYSZO-JELEŃ zagrożony wyginięciem
MYSZO-JELEŃ najmniejszy przeżuwacz świata
MYSZO-JELEŃ! Nie pomyl go przypadkiem z sarną!
MYSZO-JELEŃ!
Kenshin:
Kenshin rozgościł się na dobre na wozie, kiedy zjawił się Idefix. Bestia przybyła trochę za późno, ale cóż mają jednego towarzysza więcej. Widok jego zadowolonego pyszczka, który był ubabrany we krwi sprawił, że chyba był z siebie dumny. Tak czy sika Quinn może zapamiętał, że zapasy mikstur mają na wozie. Elf jednak zajął się graniem na lutni i ork nie mógł powstrzymać się od głośnego śmiechu.
- Takiego czegoś jeszcze nie słyszałem, nie powiem mocne to było. Masz tego więcej?
Spytał.
Quinn:
- Aż tak pięknych utworów to może nie, a przynajmniej nie mogę sobie przypomnieć, ale coś więcej umiem zaśpiewać. Dawniej lubiłem spędzać czas nad morzem i podłapałem parę szant - elf delikatnie przestroił lutnię, szykując ją na zupełnie inny rodzaj utworu i zaczął grać.
Żegnajcie nam dziś, myrtańskie dziewczyny,
Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów,
Ku brzegom valfdeńskim już ruszać nam pora,
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów.
Vulmer:
- O, to jest zacne. Z całą pewnością lepsze od poprzedniej... pieśni.
Imago:
Imago zrezygnował z kupna, pieniędzy nie trwonił. Usadowił się na wozie, a słysząc "pieśni" Quinna przewrócił oczami.
- Masz coś, co nie morduje nadludzko wyczulonego słuchu? - spytał wyraźnie żartobliwym tonem. Chyba. Wrócił do ostrzenia noży osełką.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej