Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Dragosani:
- Nadludzko wyczulony słuch to morduje to twoje ostrzenie... - mruknął Drago. - Mi się podobało, szczególnie to pierwsze. Drugie raczej takie... oklepane. Ot, pioseneczka o tym jak to rzekomo wspaniałe są kobiety na tym jednym określonym skrawku świata. Ale za to pierwsza pieśń po prostu cudna - wydał królewską ocenę.
Quinn:
- Dziękuję Drago - elf z uśmiechem przyjął słowa uznania - Znać w tobie melomana i człowieka światowego, potrafiącego docenić wysublimowane melodie.
Dragosani:
- Wampirem - poprawił go Drago. - Do wychwycenia pełni walorów tej pieśni potrzeba dobrego słuchu, człowiek by nie podołał. - Spojrzał przez ramię w tył. - Ilu z was właściwie wie jak powozić? Ja mogę prowadzić i całą drogę, ale nie zaprzeczam, że trochę od tego odpocząć też bym chciał.
Kenshin:
Kenshin wysłuchał i drugiej pieśni, która była dość popularna. Swoją drogą o gustach nie chciał dyskutować, bo dla niego obie pieśni były zacne.
- Ja potrafię i mam w tym wprawę, także mogę ciebie zmienić, powiedz tylko kiedy.
Rzekł do nieśmiertelnego, który zamiast skupić się na drodze, obracał głowę do tyłu! Dość niebezpiecznie można rzec.
Imago:
- No przecież muszę go naostrzyć - odpowiedział drugiemu wampirowi. - To nóż do rzucania, a nie do masła. Z resztą... poczekaj aż będę ostrzył miecz - wskazał kciukiem leżąca na jego nogach broń w pochwie. Schował nóż i wyjął następny. Też zaczął go ostrzyć. Głównie sztych. To on trafiał w cel.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej