Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skryć się przed słońcem

<< < (14/59) > >>

Dragosani:

--- Cytat: Vulmer w 04 Luty 2020, 20:43:28 ---Vulmer podjechał bliżej wozu kupca, zszedł z konia i podszedł bliżej.
- Wezmę cztery kołczany strzał. Powiedział podając pieniądze.

2544-200=2344

--- Koniec cytatu ---

- A tak, tak, mam akurat kilka kołczanów. Żelazne, tak? To byłoby dwieście grzywien za cztery. - Bogumił wygrzebał kołczany z wozu.


--- Cytat: Imago w 04 Luty 2020, 20:52:32 ---Imago splunął i podniósł się. Schował kuszę, już gotową do dalszych strzałów. Podchodząc do drużyny zarzucił kaptur na głowę, gdyż w czasie walki, podczas upadku spadł mu. Nie czuł nigdzie bólu, więc chyba nic sobie nie złamał. Podszedł do wozu. Na wozie stał dalej Quinn, z córką Bogumiła, która dalej trzęsła się jak osika.
- Panienka już może zejść stamtąd. Już po wszystkim! - powiedział tak miło, jak tylko mógł. - Pomóc? - spytał, jednocześnie szukając jakiś co ciekawszych rzeczy. Gdzieś tam błysnął naszyjnik z nietoperzym emblematem. Zapamiętał go.


--- Koniec cytatu ---

Dziewczyna jednak nie miała chyba ochoty wychodzić. Przeżycia z tej nocy to było jednak trochę za wiele dla młodej kobiety. Jednak nie wczepiała się już w Quinna.


--- Cytat: Kenshin w 04 Luty 2020, 21:00:05 ---Walka się skończyła póki co ofiar brak zaś był tylko jeden ranny. Całkiem niezły bilans zważywszy na to, że nie walczyli z byle czym. Łowca wyprostował się, kiedy wampir do niego podszedł.
- Zaskoczyła mnie skubana, ale jakoś sobie poradziłem. Trzeba się zbierać póki czas, bo jakoś ich ciał nie chce mi się szukać, by je spalić. Wiesz, że z chęcią skorzystam w ten sposób będzie zdecydowanie szybciej, bo zanim się zagoi to minie trochę czasu. Dzięki za troskę.
Odpowiedział wampirowi, nie zdradzając jego imienia przy Bogumile. Tak będzie lepiej dla człowieka. Kenshin przetarł swoje oczy z krwi, widząc już nieco lepiej. Teraz jeszcze się połata i będzie dobrze, ba właściwie może to zrobić na wozie, byle nie narażać się na ponowny atak.

--- Koniec cytatu ---

- Jakbym cię chlapnął krwią, to byłoby jeszcze szybciej - odparł wampir. - Siadaj, zaraz coś zaradzimy. - Podszedł do konia, w którego jukach miał skrzyneczkę z zestawem cyrulika. Chyba pamiętał jak się tego używa. Wrócił do orka, który już powinien się usadowić wygodnie i zaczął prosty zabieg. Rana była płytka, więc nie wymagała nawet szycia. Zresztą z tym to Dragosani i tak by sobie nie poradził, znał jedynie techniki pierwszej pomocy. Najpierw oczyścił ranę alkoholem, po czym użył bandażu, aby owinąć nim głowę orka. Starał się zrobić to aby nie zasłonić oczu orka. Udało się, lecz i tak wyglądało to niechlujnie. Wychodził brak doświadczenia wampira w takich sprawach.

Imago:
- Po ile ten naszyjnik?- spytał handlarza. Wskazał mały medalion, który przedstawiał sylwetkę nietoperza.

Vulmer:
- Tak żelazne. Dziękuję. Odparł, odebrał kołczany i zawiesił w jukach Cudacusa.

//Dodam je jutro

Dragosani:
- Ten? - zapytał Bogumił. - A to. Nikt jakoś nie chce tego kupić, nie wiem dlaczego... Ale dla pana to będzie pięćdziesiąt pięć grzywien. Po kosztach!

Nazwa: Nietoperzy medalion
Opis: Niewielki medalik z ciemnego metalu przedstawiający sylwetkę nietoperza.

Quinn:
- Ciężko było, ale daliśmy im radę. Dobra robota, kompania - powiedział Quinn, zeskakując z wozu, rad że może w końcu wyczepić się ze ścisłego uścisku ludzkiej dziewczyny. Zajrzał z ciekwością na towary kupca, myszkując chwilę i zagaił - Na pewno proszę o kołczan strzał, najwyraźniej żelazo jest niezbędne. Nie pogardzę też miksturą leczenia... No i pytanie, panie kupcze, znajdzie się może lutnia na stanie? Ponuro się czasem w podróży robi to bym zaśpiewał kompanom pieśń o szlachetnym myszojeleniu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej