Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Kenshin:
Dwóch wampirów dopomogło orkowi, który znów garnął się pierwszy, by podnieść wóz. Teraz mając pomoc w postaci dwóch dzieci nocy, które dodatkowo jedno z nich miało demoniczną rękę, po prostu musiało się udać! Bogumił szybko zdjął stare koło, zakładając nowe. Wóz był gotowy do postawienia go na ziemi, ale cała praca nie została zakończona, ponieważ trzeba było wszystko zabezpieczyć, ale wtedy zawiało dość przenikliwym wiatrem, bo mimo ciepłych ubrań czarnoskóry ork poczuł, że coś jest nie tak!
- Macie ze sobą żelazną broń? Mam dziwne wrażenie, że coś jest nie tak.
Rzekł do towarzyszących mu wampirów.
Dragosani:
Drago zaś kucnął przy zdjętym kole. Uszkodzenie było dziwnie równe. Zaś samo koło zdawał się pokrywać szron.
- Bogumile schowaj się z córką w wozie - powiedział wstając. Rozejrzał się wokół.
- Ale... - zaczął kupiec.
- Już! - przerwał mu wampir, rozkazującym tonem. Wraz z córką wszedł na wóz, bez dalszych sprzeciwów.
- Kenshin może mieć rację - odparł. Wyciągnął pistolet i załadował żelazny nabój.
Imago:
Imago również się rozejrzał. Żelaznej broni nie miał, choć stal była stopem żelaza. Wiedział jednak na co się może święcić. Pewnie zjawa, czy jakiś upiór. Szczęście, że Imago miał nową kuszę, oraz bełty. Zdjął ją z pleców i załadował. Wszystkie trzy, żelazne bełty. Jednocześnie wytężył oczy i uszy na jakiekolwiek sygnały nadchodzącego ataku.
Kenshin:
Kenshin wyciągnął łuk z sajdaka oraz strzałę, którą przygotował do ewentualnego oddania strzału. W razie czego poprosi boginię, o akt łaski oraz miłosierdzia, by dała mu część swojej mocy do uratowania jego towarzyszy podróży. Teraz mogło wiele wyskoczyć na nich, z niektórymi istotami miał okazję zawalczyć i znał ich słabe punkty. Ork wytężył swoje zmysły na ile mógł, jednak to nic w porównaniu ze zmysłami wampirów.
Quinn:
Nie mający zaś żadnego żelaza przy sobie elf wskoczył na wóz, by w razie czego skryć się przed atakiem morderczego upiora czy też innego widziadła. W razie czego nadal mógł razić z łuku nieprzyjaciół, przynajmniej tych podatnych na broń konwencjonalną.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej