Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Imago:
W międzyczasie, nim Kenshin rozpoczął liczenie, do wozu bezszelestnie zbliżył się Imago. Drago go co prawda usłyszał, lecz pozostali mogliby mieć z tym problem. Wszak wiedział, jak cicho stawiać kroki. Ustawił się, pewnie chwycił wóz. Córkę Bogumiła na razie zignorował, upewniając się, że kaptur dobrze skrywa jego oblicze. Gdy łowca odliczył do trzech, Imago wraz z nim zmobilizował swe wampirze mięśnie, po zmroku pracujące z nadludzką siłą i wspólnymi siłami zaczął podnosić wóz w górę.
Dragosani:
Dragosani również przyłożył swoją niemałą siłę do podniesienia wozu. I w końcu, wspólnymi siłami, dwa wampiry i ork unieśli furgon. Bogumił wykorzystał okazję i zdjął zniszczone koło.
- - Sss... zimne... - [/i]mruknął gdy dotknął koła, lecz bez narzekań odrzucił je na bok i nałożył na oś nowe. Ork i dwa wampiry delikatnie postawili wóz. Mogli teraz zabrać się za ostatnie zabezpieczenie koła, coby nie spadło z osi.
Tymczasem Vulmer i Quinn wpatrywali się w las. Zawił lekko chłodny wiatr. Zbyt chłodny jak na tę porę roku. Lodowaty wręcz. Liście krzewów zaszeleściły poruszane nim... albo czymś innym.
Imago:
Na szczęście, Bogumił nie miał problemu, aby wymienić koło, to też szybko zostało one zastąpione. Drago, Kenshin oraz Imago mogli opuścić wóz, co też zrobili. Zdziwił się nie co słowami mężczyzny, któremu pomagali. Imago odsapnął chwilkę, po czym podjął.
- Najcięższe z głowy - stwierdził oczywistość.
Quinn:
Czując dziwny chłód elf zastrzygł szpiczastymi uszami i zaczął rozglądać się uważniej, sięgając jednocześnie po strzałę i kładąc ją na łęczysku, opierając o cięciwę. Nie napisał łuku, opanował strzelectwo na tyle dobrze by zrobić to w ułamku chwili. Szklany grot błyszczał w półmroku, gotów do wystrzelenia, a Quinn dalej czuwał, mając przeczucie że zaraz wyskoczy na nich coś złego.
Vulmer:
Przejmujący chłód niepokoił elfa i jego wierzchowca. Cudacusa dało się uspokoić szybciej niż Vulmera. Ten nie był nawykły do pewnych rzeczy. Wciąż miał koszmary po tym co widział na ekspedycji Gunsesa, a były to rzeczy które przerażały nawet Yarpena. Vulmer chwycił pewniej łuk i strzałę, wzmógł czujność. Ale... gdyby coś tu było to wampiry poczułyby to pierwsze. Prawda?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej