Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skryć się przed słońcem

<< < (8/59) > >>

Quinn:
- Jesteś nieobiektywny - zgodził się Quinn i również wstał, po czym zeskoczył z wozu. Zrzucił kaptur z głowy i sięgnął po łuk z sajdaka, w moment zakładając poluzowaną cięciwę z powrotem na drzewce. Nie sięgał po strzałę, wolał w razie czego mieć łuk w gotowości, póki co po prostu obserwował zgodnie z poleceniem teren.

Vulmer:
- Ale czy oportuniści przez piętnaście lat utrzymywaliby nieopłacalny posterunek w Kardon, otoczeni zewsząd renegackimi wampirami? Nikt z lokalnych możnych im nie płaci za to. Dodał jeszcze - Oczywiście nie mam zamiaru zmieniać twojej opini. Mnie to też dziwi. Nałożył strzałę na cięciwę, oczywiście nie naciągnął.

Kenshin:
Oportuniści dość ciekawie określił ich elf. Ork nie chciał wchodzić w dalsze dysputy, ponieważ na trakcie spotkali ludzi, którzy potrzebowali pomocy. Kenshin nie widział przeszkód, by im pomóc, także zszedł z wozu i podszedł on do wampira, który już zajmował się oględzinami pojazdu.
- Zaraz się naprawi. Ja podniosę wóz a wy zdejmiecie koło i od razu, założycie nowe. We trójkę damy radę pomóc Bogumiłowi i jego córce, ale właśnie gdzie ona jest?
Zainteresował się ork, który nie czekał, tylko złapał za bok wozu i uniósł go do góry, żeby reszta mogła ściągnąć uszkodzony element i wymienić go na nowy. Teraz tylko kwestia szybkości pozostałych członków drużyny, aby wóz nie spadł całkiem na ziemię i zostać uszkodzonym jeszcze bardziej od tego też zależało jak szybko, wrócą do dalszej podróży ku północy.

Dragosani:
Niestety nawet potężna siła orka nie mogła pomóc mu w uniesieniu wozu wyładowanego towarami.
- Imago, idziesz? - krzyknął do wampira Drago i sam podszedł do wozu kupca. - Bogumile, jak podniesiemy wóz, musisz zdjąć koło i założyć nowe. Na razie załóż je tylko na oś, żeby można było postawić wóz. Potem przymocujemy je pewniej. Z tym powinieneś sobie poradzić. Przygotuj je, aby było pod ręką - powiedział Drago.
- T- tak panie, że też nie pomyślałem! - Staruszek pobiegł za wóz, aby wyciągnąć z paki zapasowe koło. - Córciu, przywitaj się z miłymi panami - powiedział jeszcze do kogoś zapewne ukrytego na wozie. Usłyszeli kroki i ich oczom ukazała się młoda kobieta o jasnych włosach i oczach wbitych w ziemie. Dygnęła uprzejmie. Kupiec znalazł koło i położył je na ziemi, gotów do szybkiej zamiany.

Kenshin:
Kenshin nie dał rady sam podnieść wóz. Widocznie starość go na dobre dopadła.
- Starość nie radość ehhh.....
Uśmiechnął się lekko, ale teraz wraz ze zmutowanym wampirem powinno im się udać i to bez pomocy drugiego nieśmiertelnego. Człowiek da rade sam założyć koło, także nie było problemu no i znalazła się córka, która grzecznie się przywitała.
- Dobra liczę do trzech, po tych trzech podnosimy wóz. Raz.. Dwa... Trzy! 
Łowca spiął wszystkie mięśnie i zaczął, podnosić wóz do góry raz jeszcze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej