Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Imago:
Imago zaś schował katanę, wcześniej wycierając jej klingę. Pozbierał i oczyścił broń miotaną, oraz przeładował kuszę. Potem zaś okazał całkowity brak szacunku trupom wampirów, które zginęły w walce z nim i drużyną. Przeszukał je w poszukiwaniu kosztowności, pieniędzy i czegokolwiek cennego. Jego wyczulone na takie rzeczy oczy powinny pomóc. Szukał też rzeczy przydatnych w dalszej misji. Gdy już skończył, to udał się w ślad za Drago i Kenshinem.
- To może ja i Drago zajmiemy się tymi drzwiami - mruknął i podszedł do drzwi. Przyjrzał się kłódce, oceniając, czy dałby radę otworzyć je.
//Poproszę o odpisanie, czy znalazłem coś przy ciałach, oraz o informację, czy dam radę otworzyć kłódkę z umiejętnością otwierania prostych zamków.
Dragosani:
- Lepiej sprawdzić najpierw otwarte przejście - odparł król. - Za tą barierą zapewne zamknięte są tarlessty. Nie chcę z nimi walczyć nie wiedząc co mam op bokach. A i łucznik się przyda. - Spojrzał na Kenshina, który zabrał się za sprawdzanie otwartego przejścia. Potem na Quinna i Vulmera. Zapewne wzięli na siebie obowiązki tylnej straży.
Przy trupach Imago znalazł głównie zniszczoną w walce broń i nic nie warte drobiazgi. Jeden z zabitych wampirów miał na palcu złoty pierścień z rubinem. Oględziny kłódki sugerowały, że nie była ona wysokiej jakości. Imago mógł poradzić sobie z jej otworzeniem.
Nazwa: Złoty pierścionek z rubinem
Opis: Pierścionek wykonany ze złota z małym rubinem.
Wartość: 110 grzywien
Kenshin tymczasem przeszedł wąskim, otwartym tunelem i znalazł się w kolejnej grocie. Była pogrążona w ciemności, ci jednak nie stanowiło problemu dla wzmocnionych mikstura oczu orka. Grota musiała służyć za komnatę sypialną, gdyż na ziemi leżały koce i podróżne posłania. Był tam także wampir. Brodaty, ewidentnie z ludów Północy.
- Szlag! - zaklął na widok orka. Nim Kenshin zdążył strzelić, brodacz użył swoich wampirzych mocy i przemienił się w nietoperza. Zatrzepotał skrzydełkami i pędem wyleciał z groty, mknąc do wyjścia z jaskini, gdzie zniknął w mroku. Pozostała po nim pusta grota.
Imago:
Pierścień powędrował do sakwy. Oględziny kłódki pozwoliły stwierdzić, że Imago poradziłby sobie z kłódką. Na razie jednak nie otwierał jej. Zauważył małego gacka, który wyleciał z jaskini.
- To chyba nie był zwykły nietoperz - zwrócił uwagę. - Kłódkę dam radę otworzyć.
Kenshin:
Kenshin postanowił sprawdzić boczną grotę, także ruszył tam sam, spodziewając się jakiś niedobitków z wampirzego rodu. Nie zdziwił się, gdy dojrzał jednego, który w mgnieniu oka przemienił się w nietoperza a potem zwiał. Zachowanie wampira było zupełnie inne można rzec, że pomyślał zamiast się zrzucać na łowce. Ork jeszcze przejrzał dokładnie pomieszczenie w poszukiwaniu jakiś notatek albo wskazówek, które mogą posłużyć w innej sprawie nie koniecznie, związanej z polowaniem.
Dragosani:
- To był ewidentnie wampir - potwierdził Drago, który potrafił rozpoznać przemienionego wampira od nietoperza po drobnych szczegółach, umykających zwykłym zjadaczom chleba. Albo krwiopijcom. - Zapytamy Kenshina co mu zrobił, że tak uciekał. Chyba, że jego twarz tak zadziałała. - wyszczerzył kły w porozumiewawczym uśmiechu. - Zaczekamy na naszych łuczników i otworzysz to. Tarlessty to wymagający przeciwnicy, a nie wiemy ile ich tam jest. Grota zdaje się być spora. Czuć po przeciągu.
Ork tymczasem przetrząsał posłania wampirów. Niestety nie znalazł nic godnego uwagi. Ot kupa koców i legowisk.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej