Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Kenshin:
Kenshin zaniemógł przez chwilę, bo jakby Imago nie wiedział, że mają oni do czynienia z wampirami, o wyostrzonych zmysłach to jeszcze mógłby zrozumieć a tak z zaskoczenia nici. Ork na szczęście miał przewagę widzenia w ciemnościach, także nic nie powinno mu umknąć a jego ruchy będą dobrze skoordynowane. Dlatego zebrał w sobie moc magiczną, która wypełniła jego koniuszki palców i zaczął wykorzystywać wilgoć zawartą w jaskini, którą przyciągnął do siebie, formując sopel lodu i wypowiadając inkantację. - Izosh! Łowca nie czekał, tylko cisnął ostrym jak brzytwa lodowym soplem za pomocą telekinezy prosto w wampira, który atakując towarzyszy orka, przeliczył się nieco, gdy oberwał w serce. Pocisk przebił zbroję, skórę oraz jeden z najważniejszych narządów w ciele. Wampir padł, ale czy się podniesie za chwilę nie wiedział póki co dał troszkę czasu dla innych członków drużyny. Ork jeszcze raz zebrał moc magiczną i ponownie, uformował sopel lodu, wypowiadając inkantację. - Izosh! Pocisk został ponownie, wysłany za pomocą telekinezy w stronę wampira, biegnącego już prosto na rzucającego zaklęcie. Łowca musiał manipulować soplem, żeby trafić w tak szybkiego osobnika ciągle, zbliżającego się w jego stronę. W ciągu ułamków sekund znalazł on okazję do trafienia, bo nieśmiertelny był już blisko orka i wtedy nastąpiło trafienie w kolano. Sopel przebił się przez skórzaną zbroję, uszkadzając staw. Chrupnięcie kości, upadek wampira a potem szybkie, przebicie jego czaszki za pomocą ostrza wardyny. Dla pewności czarnoskóry ork odciął połowę głowy, posyłając ją kawałek dalej od truchła.
3x Bandyta wampir
2x Wampir banita
Imago:
- Kurwa - zaklął pod nosem Imago. Ułożył kuszę do wystrzału i oddał trzy szybkie strzały. Pierwszy bełt niczym błyskawica poleciał przez grotę i trafił nieprzygotowanego wampira bandytę, jedna ze słabszych jednostek na polu walki. On sam z resztą złożył się do strzału z kuszy. Pocisk Imago pokrzyżował mu plany, wbijając się między jego oczy. Głęboko, przez mózg, wyłączając go na razie z walki. Dwa następny bełty poleciały w stronę mocniejszych wampirów, te jednak odbiły pociski swymi mieczami.
Imago odłożył kuszę i dobył katany. Ruszył flanką. Wampir banita rozzłoszczony strzałem, który odbił wyrwał się spomiędzy towarzyszy i ruszy. Mieli spotkać się już w starciu, gdy nagle jeden ze słabszych bandytów wystrzelił z kuszy. Pozornie bezbronny w tej sytuacji Imago zareagował instynktownie, tak jak się uczył podczas wielu prób. Ciął krótko, szybko, oszczędnie. Jaskinię przeszył metaliczny brzdęk, a bełt odbił się od miecza młodego wampira, uderzył o ścianę groty i spadł na ziemię. W tym samym czasie Imago został zaatakowany przez banitę, który ciął agresywnie mieczem znad głowy. Nie było mowy o bloku. Imago umknął w szybkim odskoku i natychmiast dopadł przeciwnika, tnąc z wypadu. Niestety musiał nadrobić zbyt dużo odległości i cięcie okazało się zbyt wolne, banita obronił się, odparł przeciwnika i ciął raz, drugi oraz trzeci, zmuszając Imago do tańca w unikach. Dopiero po chwili młody wampirzy mściciel znalazł okazję do ataku i ciął, celując w szyję banity. Ten jednak, znacznie bardziej doświadczony zarówno w szermierce, jak i w byciu wampirem znów odpowiedział blokiem. Miecze skrzyżowały się, zaś banita złożył się do krzyku. Imago przerwał mu mocnym prawym sierpem. Jego wróg zamroczył się i zachwiał. Imago zaatakował znad głowy, lecz w ostatniej chwili cofnął się, gdyż jego oponent ciął na ślepo, prawie rozcinając jego brzuch. Banita natychmiast natarł, tnąc a potem kopiąc Imago w brzuch. O ile cięcia udało się uniknąć, tak kop już trafił i zabolał, odpychając młodego wampira z taką siłą, że aż uklęknął około metra dalej. Imago był zły. Z cholewy buta dobył oriona, podczas gdy jego wróg natarł raz jeszcze, pewny wygranej. W tym właśnie momencie młody Imago rzucił z minimalnego dystansu małym ostrzem. Nie dał swemu przeciwnikowi szansy na obronę, a nietoperze ostrze trafiło w brzuch banity. Warknął on z bólu i złapał się jedną ręką za brzuch, by wyjąć metal z ciała. Drugą rękę uniósł do cięcia, lecz było ono zbyt powolne i niezdarne. Imago zwyczajnie minął wroga w piruecie, jednocześnie odcinając mu rękę, po czym gdy znalazł się za jego plecami - rozciął głowę na pół. Ciało uderzyło o ziemię. Imago zaś kątem oka zauważył, jak jeden z bandytów celuje do niego z kuszy. Bełt wystrzelił, zaś młody mściciel wykonał unik i przewrót po ziemi. Szybkim, płynnym ruchem dobył noża i cisnął nim, trafiając bezbłędnie w czoło bandyty, który jak raniony piorunem padł na ziemię.
1x bandyta wampir
1x wampir banita
Quinn:
Podążający za drużyną Quinn wyczekał na odpowiedni moment, a gdy tylko pozostały tylko dwa wampiry uniósł łuk, napinając jednocześnie cięciwę. Szklany grot błysnął złowrogo, a elf wziął na cel jednego z wampirów, odzianego w gustowny kapelusz i czarny strój. Korzystając z dogodnej pozycji wycelował prosto w twarz i posłał pocisk, był mistrzem łucznictwa, strzała pomknęła pomiędzy jego towarzyszami stojącymi z przodu i trafiła wampira prosto w oko. Elf momentalnie sięgnął po kolejną strzałę i ponownie napiął łuk, biorąc na cel ostatniego wampira. Znał odległość, nie musiał praktycznie wcale celować, posłał kolejną strzałę idealnie w skroń ostatniego krwiopijcy. Wampir, nawet będąc nieśmiertelną istotą, nie mógł zbyt wiele zrobić ze szklanym grotem i drzewcem strzały w mózgu, padł na ziemię bez ruchu.
- 2 szklane strzały.
Dragosani:
To nie był jednak koniec. Do groty nadciągnęły kolejne wampiry, zapewne do tej pory przebywające w dalszych częściach jaskiń. Stworzenia nocy szybki wbiegły do groty, przeskakując nad ciałami poległych towarzyszy i ruszyły na drużynę. Banici ruszyli do przodu, aby nawiązać walkę w zwarciu. Bandyci zaś zostali z tyłu, asekurując ich ostrzałem z kusz.
5x Bandyta wampir
5x Wampir banita
Imago:
- Więcej was wasze kurewskie matki nie miały? - ryknął Imago, wyraźnie już zirytowany napływem jego gorszego kuzynostwa. Zostały mu dwa noże i dwa oriony. Gdzieś miał jeszcze sztylet. Musiał sobie poradzić z tym, oraz kataną, gdyż czasu na przeładowanie kuszy, lub podniesienie już rzuconych broni nie było. Ruszył do starcia z banitą, po drodze unikając jednego z bełtów od bandyty. Pierwsze starcie kling wzburzyło burzę iskier. Imago trzymał się blisko banity, uniemożliwiając jego kamratom oddanie strzału. Wykonywał oszczędne uniki, by zaraz skrócić dystans i zalać wampira banitę serią szybkich ciosów, mających za zadanie wymęczyć go. Kopnął go następnie w kolano i wykorzystując fakt, że obniżył gardę, jednocześnie rycząc z bólu, ciął poziomo przez jego głowę, przecinając ją na pół. Natychmiast po tym odbił nadlatujący w jego stronę bełt. Zawinął klingą i umknął od jednego z ciosów, który wyprowadził kolejny banita. Imago natychmiast ciął po głowie przeciwnika, lecz zrobił to zbyt płytko, by wyłączyć go z walki. Jedynie go tym oszołomił i pozbawił oka. Banita krzyczał z bólu i złapał się za krwawiacą dziurę. W wolnej sekundzie zauważył, że na cel obiera go kolejny wampir z kuszą. Wykonał przewrót, umykając przy tym przed bełtem i z poziomu ziemi podciął własną nogą banitę, który zaskoczony manewrem Imago nie mógł zrobić nic innego niż upaść. Młody wampir dobył szybko sztyletu i zatopił go po rękojeść we łbie wampira. To wyłączyło go z walki. Razem z cięciem katany, które wykonał tuż po tym, udało mu się zabić banitę. Powstał szybko, gotowy na kolejne ataki.
5x bandyta wampir
3x wampir banita
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej