Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skryć się przed słońcem

<< < (48/59) > >>

Vulmer:
- Dostanie. Na pewno. Kilku brakuje, ale chyba i tak jest ich więcej niż zwykle wynosił garnizon, może Arnulf żyje? Myślał chowając pęk nieśmiertelników do sakiewki.

//biore

Nazwa: Pęk nieśmiertelników Srebrnej Ręki
Opis: Nieśmiertelniki zebrane z ciał poległych członków oddziału Srebrnej Ręki z Bękartów Rashera. Jest ich siedemdziesiąt osiem.

Kenshin:
Dragosani podpalił ciała wojowników srebrnej ręki, uwalniając ich również od klątwy powstania jako zjawy lub upiory. Jednocześnie w oczach, niektórych da zapał do, podjęcia zdecydowanych działań w sprawie północnych rubieży. Vulmer zapewne poruszy tę sprawę ze swoim bratem, przy najbliższej okazji i wtedy zapewne się zacznie. Kenshin po powrocie również podejmie pewne kroki, ale to trzeba jeszcze cało stąd wrócić. Ork pozbierał wszystko co miał i był gotów, iść dalej za Quinnem, który ma wskazywać im ślady bestii.   

Imago:
Pogrzeb jak pogrzeb. Imago nie zwracał uwagi i gdy ciała się zajęły ogniem, wampir odszedł do prowizorycznego miejsca pochówku. Rozglądał się po gruzach. Nasłuchiwał. Czuwał. Po chwili nastąpił wymarsz, z Quinnem na przodzie. Imago załadował kuszę i odłożył ją na miejsce. Szedł tak, gdzieś w środku drużyny, wsłuchując się w las. Czasem coś powęszył.

Quinn:
Ruszyli zatem. Elf szedł na czele, pochylony nad ziemią niemal jak pies, wypatrując śladów. Wiedział że kierują się w stronę jaskiń, toteż szukał tropów zwierzyny znanej z tego że żyje pod ziemią lub chociaż zdarza jej się tam zaglądać, jak choćby nietoperze śpiące u stropów jaskiń czy zimujące niedźwiedzie. Co prawda nie spodziewał się zimującego niedźwiedzia w środku lata, ale zarówno stare jak i nowe ślady mogły go naprowadzić na właściwy kierunek. Tak skupiony prowadził drużynę ku grotom.

Dragosani:
I tak kierowali się na północ, gdzie miały rzekomo znajdować się groty. Przeszli w ciszy niemały kawałek, kiedy pomiędzy drzewami ujrzeli ciemny masyw góry. Na jej ciemnym tle widniała jeszcze ciemniejsza plama, która musiała być wejściem do jaskini. Imago dostrzegł ciemną postać siedzącą obok wejścia.
Tymczasem Quinn znalazł wiele tropów zwierząt, jednak większość nie była tym czego szukał. W końcu znalazł stary trop. To musiało być duże zwierzę, o pazurzastych łapach gada. Pasowało do tarlessta. Trop kierował się do jaskini. Był jednak stary, na pewno nie świeższy niż kilka dni.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej