Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Vulmer:
A długouchy zasiadł sobie przy jakimś wolnym stole, nie chciało mu się pić ani jeść. Wystarczyło mu to co oferował Drago.
Kenshin:
Kenshin poszedł do karczmy, gdzie zebrali się towarzysze. Atmosfera panująca w tej wsi była ponura i nie ma co się dziwić, ba nawet w karczmie będzie tak samo. Ork wszedł do środka, gdzie nie grała muzyka, nie było głośno czy gwarno, nie było powodu do zadowolenia i to przez wampiry. Łowca usiadł obok Vulmera, ale też nie specjalnie chciał rozmawiać czy jeść, przynajmniej na razie widocznie atmosfera mu się udzieliła.
Imago:
Jak reszta drużyny, wampir wszedł również do karczmy, gdzie mógł w końcu porządnie odpocząć od słońca i jego niemiłosiernego prażenia. Usiadł na jednym z miejsc, przyglądając się spod kaptura obecnym tam gościom. Miał nadzieję, że obecność dwojga wampirów nie wzbudzi tu kontrowersji, albo co gorsza, burdy.
Dragosani:
Wejście wampira od razu zwróciło niezbyt przychylną uwagę obecnych. Spojrzenia bywalców karczmy natychmiast powędrowały do krwiopijcy i bacznie obserwowały każdy jego ruch. Ktoś tam szepnął do kogoś kilka słów w kącie. Karczmarz zaś, który już miał podejść do orka i elfa, powstrzymał się. Dalej wycierał szklankę, nie chcąc zbliżać się do stolika, przy którym siedział wampir. Po chwili do towarzystwa dołączył Dragosani, co jeszcze bardziej podburzyło obecnych. Atmosfera w karczmie zmieniła się, nie była po prostu ponura, lecz napięta.
Imago:
Reakcja miejscowych była dla Imago co najmniej żałosna, ale co mógł począć? Mieli takie prawo reagować, żyjąc w takim, a nie innym miejscu. Postanowił ich ignorować. Nie miał jednak zamiaru siedzieć o suchym pysku. Gestem ręki przywołał karczmarza.
- Można się było w sumie spodziewać - mruknął. - Byłeś już w tym obozie? - zadał pytanie w kierunku Drago.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej