Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skryć się przed słońcem

<< < (28/59) > >>

Imago:
- Narzekasz. Swoje te trofea kosztują, to trzeba korzystać - odpowiedział. - A czy te trolle takie rozumne, to nie wiem. Zapomniałem spytać między odcięciem dłoni jednemu, a wypatroszeniem drugiego - dodał chłodno.

Kenshin:
Kenshin zobaczył  finał całej historii. Trolle, które niedaleko miałby obozowisko zostali pokonani przez elfa i wampira. Łowca odszedł już w ciszy
- Szkoda takich istot, które rzadko można spotkać, ale trofea nie mogą się zmarnować, bo to byłoby marnotrawstwo. Według moich wierzeń. Ventepi weź dusze tych istot do siebie.
Ork powiedział to, gdy usłyszał przekomarzania w obozie i każdy miał swoje racje. Jednak i tak było już za późno na działanie.
- To ja się zdrzemnę, bo mam prowadzić. Dobranoc.
Rzekł, opierając się o ścianę wozu i powoli zasypiając. Na szczęście ciepłe ubrania zapewniały duży komfort podczas spania w takich plenerach. Dlatego rankiem powinien poczuć się lepiej niż pozostali członkowie wyprawy.

Imago:
- Wszyscy powinniście się kimnąć - zauważył Imago. - Robimy jakiś zwiad, czy strzeżemy obozu na miejscu? - zapytał jeszcze Dragosaniego.

Dragosani:
Drago odkorkował jedną z butelek ze świeżą krwią trolla. Dawno takiej nie pił. Pamiętał, że ma ona dość ciekawy smak. Intensywny i ciężki, z nutką torfowego posmaku.
- Chyba nie ma sensu krążyć po lesie. W razie czego i tak wyczujemy zagrożenie. - Usiadł na ziemi, opierając się o śpiącego przy wozie sirina. Zwierzak zamruczał coś przez sen. - Ale Imago ma rację. Idzie przykładem Kenshina i prześpijcie się. Rano macie być w pełni sił - powiedział do elfów.

Quinn:
Elf przeciągnął się i wskoczył lekko na wóz.
- W sumie to macie rację. To dobranoc panowie - powiedział i położył się, zawinął w płaszcz i chwilę potem usnął, zmęczony trudami podróży.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej