Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skryć się przed słońcem
Dragosani:
- Ktoś powinien - odparł wampir. - W przeciwnym wypadku tacy jak on skończą martwi. Albo gorzej. A jeżeli mam poświęcić nieco czasu na kilka lekcji i słów, aby ukształtować młody umysł w odpowiednim kierunku, to jest to tego warte. Z czysto praktycznego punktu widzenia, ale jeśli chcesz możesz to uznać za idealizm.
Quinn:
Rozmowa pomiędzy przygłupami nie natchnęła elfa zbyt pokojowo, nie chciał zostać elementem potrawki w trollowym garnku. Nawet jeśli dodadzą cebuli. Quinn sięgnął do kołczana przy pasie, zacisnął palce na jednej ze strzał i wyciągnął ją, po czym położyl na łęczysku. Odetchnął cicho i uniósł łuk, napinając jednocześnie. Wytrenowane podczas godzin strzelania ramiona elfa gładko dociągnęły cięciwę do końca. Widział pomiędzy drzewami ciemne sylwetki, dla mistrza łucznictwa więcej nie trzeba było. Wycelował prosto w pierś jednego ze stworów i posłał żelazną strzałę, lotki zaszumiały cicho, a moment później grot wbił się prosto w klatkę piersiową trolla.
- Do ryja se nasrajcie durnie, a nie zupę wam gotować! - wydarł się Quinn i cofnął w stronę obozu, sięgając po kolejną strzałę.
30 - 1 = 29 żelaznych strzał
Imago:
Wampir usłyszał krzyk aż za dobrze. Poznał też głos, który jak się okazało, należał do jego elfiego kompana - myśliwego. Jednym płynnym ruchem dobył z pochwy miecza i trzymając go blisko ciała pobiegł w kierunku z którego usłyszał krzyk. Bardzo szybko dostrzegł masywne trolle, oraz wycofującego się elfa. Schował miecz i dobył kuszy, uprzednio załadowanej. Obrał za cel jednego z trolli i wystrzelił trzy bełty na raz. Celując kolejno w udo, żebra i szyję.
Po tym zaś odłożył kuszę na swoje miejsce i raz jeszcze dobył katany.
- Ej!- wrzasnął. - Wy obsrane bezmózgi! Wasze matki puszczały się z demonami!
25 żelaznych bełtów - 3 = 22 żelazne bełty
Dragosani:
Dwa trolle padły na ziemie, martwe lub umierające. Pozostały dwa, wściekłe i zdeterminowane aby dopaść zabójców ich towarzyszy. Zaryczały coś w odpowiedzi na obelgi i w gniewie ruszyły biegiem w stronę elfa i wampira. Były zdumiewająco szybkie jak na swoje rozmiary i w mig znalazły się przy towarzyszach broni. Oba rzuciły się na Imago, który znajdował się bliżej. Zaatakowały niemal równocześnie z dwóch stron, machając ciężkimi łapami, co miało zapewne na celu rozerwanie Imaga pazurami. Jeden z nich spróbował złapać wampira swoją ciężką łapą.
2x Troll
- Wygląda na to, że nasi kompani maja towarzystwo - stwierdził Drago, słysząc wrzaski i głośne tupanie z lasu. - Chyba powinniśmy to sprawdzić, nie sądzisz? - rzucił do tego kto słuchał i szybkim krokiem ruszył w stronę odgłosów. Ominął kupę, którą wcześniej spostrzegł Quinn.
Kenshin:
Kenshin już miał się wypowiedzieć na temat słów wampira dotyczących młodego pokolenia, ale wtedy Drago usłyszał, że coś nieopodal się dzieje i powinno to się sprawdzić. Ork zebrał się w sobie, po czym pobiegł za wampirem, starając się nadgonić go i omijać wszelakie przeszkody, o ile był w stanie.
- Zwolnij trochę, bo cię jeszcze stracę z pola widzenia.
Powiedział do króla, który jako dziecię mroku mknął przez gęstwinę niczym duch swoją drogą na kogo mogli trafić?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej