Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku (nie)sławie
Hagmar:
//30 grzywien
U Uga okazało się przytulną grotą zaaranżowaną na karczmę, była duża. A za szynkwasem stał... troll.
- Ug witać! Witać! Co podać?
Rengar:
Watu wchodząc nie krył zdziwienia, to wnętrze mu... Odpowiadało, było przytulne i proste w swoim jestestwie. Jednak szczęka mu opadła kiedy po raz pierwszy zobaczył trolla. -P...P... Poproszę... dalej jednak nie mógł wydusić słowa.
Hagmar:
- Dwa kufle MacBrewmanna XXX i XXXX. A do jedzenia chleb i ser. Dodał za Watu który chyba zaraz popuści. Troll kiwnął głową i zawołał kelnerkę. Krasnoludzice. A kruki zasiadły przy stole. Chwilę potem podano zamówienie, po dwa kufle piwa. Jasnego (MacBrewmann XXX) i ciemnego (XXXX) oraz jadło.
- Ja zapłace.
//Grzywny te ukradzione nie dopisuj. Dopiero po akceptacji questa
Rengar:
-Mysle że nie było by tak trudno jak mówiłeś stwierdził Watu apropo wali z trollem kiedy już wiedział jak wygląda bestia. -szokuje mnie to że taka istotą może pracować za barem, możesz to nazwać rasizmem, jednak nie mogłem złożyć zamówienia bestii. Zgoda ale w drodze powrotnej ja stawiam - kończąc złapał za jeden z kufli nie widząc zbyt dużej różnicy.
Hagmar:
- Nie nazwe tego rasizmem, rasizm to nienawiść. Ty - popił ciemnego - wyglądałeś jakbyś miał się posrać ze strachu. Wiesz, on tu mieszkał. Oni, to jest budowniczowie zabudowali tę przełęcz a Ug z racji swych zdolności bimbrowniczych został i prowadzi knajpe. Ot cała historia. By było śmieszniej to on jest starszym szeregowym w Bękartach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej