Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku (nie)sławie
Rengar:
-Raczej nie nazwał bym tego strachem, a bardziej niepokojem, wiwerna z areny wygląda straszniej... No wtedy to faktycznie prawie narobiłem w gacie, prawie pół tuzina wiwern, co prawda nie można powiedzieć że wygrałem, ale przynajmniej się nie poddałem. - opowiedział Watu krótką lecz prawdziwą historię, być może nawet Hag o tym słyszał, gdyż wydarzyło się to nie dawno. - i nie da się ukryć że zdolności budowniczych tylko im pozazdrościć, śliczne miejsce
Hagmar:
- Słyszałem o tym, bywam często na widowni. Ja bym nie mógł tu mieszkać, brak gwiazd. A ja lubie patrzeć w nocne niebo. Gdyby nie pogrom waszych magów pewnie byłbym teraz uczonym... Zamyślił się bo znowu naszły go wspomnienia.
Rengar:
- Słyszałem nieco o magach i że ich czas już nie co... Jak by to powiedzieć... Przeminął ale skąd słowo "waszych" Hagmar ?
Hagmar:
- Waszych, Valfdeńskich. Nie jestem Valfdeńczykiem, i nie czuję potrzeby się za takiego mieć.
Rengar:
-Chyba nawet nie za bardzo ogarniam co to oznacza, i nie czuję potrzeby aby się za kogokolwiek uważać... Serio Hag nie wiem o czym Ty pierdolisz - powiedział ostrzej Watu nie co zirytowany tym że nie może zrozumieć o co chodzi towarzyszowi z którym do tej pory dogadywał się nieźle
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej