Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na drodze ku (nie)sławie
Rengar:
Kruk usiadł na miejscu pasażera, z wygodą nie wiele miało wspólnego, ale cóż w końcu są na zadaniu a nie u babci na pączkach. Odór koni też nie był zbyt przyjemny więc Watu zakrył twarz kruczą arafatką.
Hagmar:
- Zastanawiało cie kiedys czemu nasz sprzęt tak rzuca się w oczy? Kto w ogóle wymyślił byśmy biegali z katanami? W ogóle to jest poręczne? Nie wygląda na wygodne do używania jedną ręką? Zagadał.
Rengar:
-Wiesz co kolego, w zupełności masz racje - odpowiedział Watu na zagadanie ze strony towarzysza -Nawet nie ma jak zmienić ciuchów bo żaden jebany krawiec nie umie uszyć torby by mieć przy sobie jakieś ubranie czy przebranie, dasz wiarę ? - Kontynuował poruszony Kruk, Hagmar chyba nie zdawał sobie sprawy że trafi w punkt który irytował Watu. - Ale co do katany, masz racje, tylko jest jeden problem.. - Przerwał sięgając i powoli wysuwając katanę kontynuował - Ze to jest kurwa dobra broń - Stwierdził trzymając ostrze przed sobą a po chwili chowając z powrotem, jak by się ocknął że jego ruch mógł się wydać podejrzany.
-Katana jest bronią oburęczną i tylko w taki sposób powinno się jej używać, a dobra katana po szybkim cięciu nie pozostawia nawet świstu. Jednak kiedy ją dzierżysz zapomnij o blokowaniu się ! Najlepsze co możesz wtedy zrobić to unik. Z jakiego powodu Ty nie posiadasz żadnego kruczego wyposażenia ?
Hagmar:
- Kruki to głównie zabójcy no nie? Ewentualnie złodzieje. Szpiedzy. Mi zabijanie za pieniądze nie leży, nie mam na to tego "czegoś". Kradzież? No niby umiem oskubać frajera z jego mieszka i zawartości kieszeni, a do tego nie potrzebuje - wóz podskoczył na wyboju - ekwipunku. Jako szpieg też. Przybyłem na Valfden jako uczeń alchemika którego zabito w trakcie wojny. Mój mistrz produkował nie tylko mikstury na wrzody ale i substancje poprawiające nastrój... ja to dostarczałem. I byłem w tym dobry. Więc w Krukach postanowiłem kontynuować praktykę. A do szmuglowania potrzebuję tylko kreatywności. Nie powiem, ukryte ostrze się przydać może. Kusza, noże. Katana zbyt rzuca się w oczy.
Rengar:
Watu jednak pokiwał tylko głową przytakując. Każdy miał swoje cele i zamiary względem organizacji, cel Watu był jasny, wspiąć się na sam szczyt, a później dalej gdzie puki co nikt nie dotarł. Jednak ta wizja była na tyle odległą że wypowiedziana na głos była by śmieszna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej