Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na drodze ku (nie)sławie

<< < (5/31) > >>

Tyrr aep Nargoth:
- Tak.

Rengar:
-Dobrze, więc wyruszamy. - zakończył Watu po czym obrócił się niepewny, zastanawiając się czy aby napewno zna wszystkie potrzebne szczegóły dotyczące zadania. Uznał jednak że wie wystarczająca i opuścił tę interesująca karczmę nie bacząc na towarzysza, jednak z tego co mówił raczej podąża w to samo miejsce. Kilka kroków po odejściu od karczmy, myśl go jednak naszła że w sumie pewien nie jest gdzie jest ta stajnia. Obrócił się więc za towarzyszem który wyglądał na takiego co te okolicę zna lepiej niż mogło by się wydawać.

Hagmar:
Można by rzec że tu mieszkał. Widząc zagubienie Watu skinśł nań prowadząc go do okazałego (w Ekkerund wszystko było okazałe) budynku przy bramie którą wjechali te dwadzieścia minut wcześniej. W środku czekał zaprzęgnięty w dwie szkapy furgon z plandeką Wróbel&Spółka. Hagmar zajrzał na tył, skrzynie z rudą. Właściwy ładunek był pewnie pod dnem. W podwójnym dnie? No w skrytce. Wsiadł na kozła.
- Ty prowadzisz, na razie jedź traktem.

Rengar:
Watu dał się prowadzić, trochę sam się wstydził tego że nie zauważył wcześniej stajni no ale cóż, bywa. Kiedy dotarli na miejsce widział że jego towarzysz sprawdził wóz więc on już tego robić nie musiał, jedno zmartwienie mniej.
-Wybacz towarzyszu, ale uważam że bardziej logiczne było by abyś ty prowadził, bardziej wyglądasz na przykładnego obywatela niż ja z tym całym kruczym rynsztunkiem - Powiedział Watu, przy słowie kruczym znacząco ściszając ton. Choć wiadomo było po arafatce do jakiej organizacji należny, to lepiej było tego na głos nie wypowiadać. Sama katana i kusza już rzucały się w oczy, szczęśliwie ukryte ostrze nie rzucało się w oczy. -Uważam że w razie kontroli łatwiej będzie wytłumaczyć że jestem jakimś pojedynczym ochroniarzem niż woźnicą.

Hagmar:
-No dobra Wsiadaj.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej