Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wyprawa łupieżcza #1 Kazmir

<< < (3/14) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- No to ruchy. Kotwica w góre, rzucić cumy i rychtować żagiel. Zawołał idąc na mostek i chwytając za koło sterowe. Miał ze sobą swoją papugę jak na prawdziwego kapitana piratów przypadło.

DarkModders:
Nie trzeba mu było powtarzać po dwa razy. Szybko zabrał się więc za odwiązywanie lin. Twarde, mocno zaciśnięte supły były nie lada wyzwaniem dla jednorękiego. To jednak w niczym mu nie przeszkodziło. Troche sprytu, siły i samozaparcia sprawiły, że wszystkie liny ostatecznie zostały odwiązane.

Ashog "Stalowa furia":
Oni nigdy chyba się nie nauczą że najsampierw podnosi sie kotwice. Ashog podszedł do wielkiego łańcucha - bk Betsy kołowrotu nie miala - i powoli wciągał go na pokład. Potem poszedł wciągnąć trap i zabezpieczył burtę. By nikt nie wypadł, jak kiedyś pewien krasnolud w pełnej srebrnej zbroi...

Mirzak aep Rothgar:
Mirzak zaś poszedł rozwinąć żagiel, co skomplikowane nie było. Wystarczyło pociągnąć za jedną linę i wziuu. Pote trzeba było ustawić go do wiatru, poruszając inną liną a czasem dwiema. Niby do obsługi tej krypy wystarczyły trzy osoby, le jednak to tyćko mało. Żagiel był ustawiony.

Kazmir MacBrewmann:
Dzielna rozklekotana Betsy ruszyła powoli nabierając wiatru w żagle. Wody może też, gdzieniegdzie. Nie no, nie była to aż taka krypa. Był to solidny, używany okręt który był... No na Valfdeńskich wodach chyba już wszędzie. Kazmir już uznawał Vrih za Valfdeńskie, choć do tego jeszcze ponoć sporo pracy. W sumie... Kazmir nie był na Zuesh. Znaczy był, przed wojną. Po wojnie jakoś okazji nie było. Zakręcił kołem, ściemniało się.
- Płyniemy w stronę Zuesh, pobić Ilusmirskich paniczyków.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej