Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Srebrem i ogniem część I - Rozpoznanie bojem

<< < (10/41) > >>

Torstein Lothbrok:
- Ave, hehe - podśmiał się Torstein, w odpowiedzi na powitanie Evening. Wysłuchał jeszcze, co Marduk ma dodania, biorąc spory kęs mięsa.
- No ładnie. Czarni magowie, zbóje, potwory oraz mutanty i magiczne miecze. Całkiem kurwa ciekawe -mruknął Dracon, tuż po przełknięciu sporego kawała mięsa. - Macie mój miecz. Hehe.

Patty:
- Witaj Eve - uśmiechnęła się wesoło i pomachała przyjaźnie dłonią anielicy. Patty była zadowolna z obecności Eve, lubiła ją i ceniła i wiedziała że może na niej polegać. Quinn wydawał się spokojny i opanowany, choć była ciekawa jak się zachowa w ogniu bitwy, ale po Torstenie nie spodziewała się wiele. Dlaczego z uśmiechem przywitała anielicę i dolała sobie wódki do szklanki, wypijając duszkiem. W głowie już jej przyjemnie brzęczało.

Quinn:
- Taki miecz może być cenny, warto zatem go odbić. Nawet jeśli nie jest tak potężny jak mówi legenda to lepiej by miecz wpadł w nasze, a raczej wasze, Bractwa, ręce niż pozostał w rękach czarnego maga - zgodził się Quinn i odstawił talerz, zostawiając sobie tylko kubek z miodem pitnym. Popijał słodkiego napoju co jakiś czas, z rozbawieniem zezując na ewidentnie wciętą anielicę. Nie uważał jednak by wypadało coś powiedzieć dlatego zignorował sytuację - Siedzimy widzę w dość zacnej kompanii, także byle bandyci, a nawet i mutanci, nie powinni mieć szans - dodał jeszcze, szczerze. Siła bojowa zebranej drużyny była naprawdę imponująca.

Marduk Draven:
- Mądrze prawisz - Marduk odpowiedział Quinnowi. Elf miał rację. Przynajmniej w części z bandytami. Oni niemal na pewno nie stanowią zagrożenia dla kompanii. Musiałaby być ich co najmniej setka, ale trudno o taką liczbę w raczej małej strażnicy. Gorzej jednak z mutantami. Ważne tylko, by siły nekromanty i jego uczniów nie opracowały kolejnego monstrum. Już i tak mieli pokaźne szeregi. - Ma ktoś jeszcze jakieś pytania?

Gascaden:
- Myślę, że wszystko jest jasne. - Popatrzył po towarzyszach pytająco, czy może jednak się myli. Kolejną anielice nie za bardzi kojarzył, właściwie może nawet pierwszy raz ją widział. Co do Patty to nie był pewien, czy aby alkoholizowanie się przed szturmem na strażnice to dobry pomysł, nie chciał jednak podważać wyższości Komtur, więc zajął się swoim winem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej