Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Srebrem i ogniem część I - Rozpoznanie bojem
Patty:
- Hej Marduk - powiedziała lekko zaskoczona anielica, witając Wielkiego Mistrza. Zdołała opanować odruch natychmiastowego ataku - Co znaleźliście?
Marduk Draven:
- Witaj ponownie - odrzekł anioł. Nie spodziewał się tu spotkać pani Komtur. Sam musiał wstrzymać się od rąbnięcia ze skosu. Korciło. - Nic ciekawego, oprócz tej bestii, którą spotkaliśmy poprzednio. Wiesz, cztery łapy i pysk jak matka demona - odparł. - Tutaj widzę też jakieś drzwi - wskazał sztychem miecza i poszedł w kierunku drzwi, które wskazywał. Wykonane były z drewna. - Rozbiję je telekinezą, a ty wprowadzisz tam błysk, co ty na to?
Patty:
- Brzmi jak plan - odparła anielica krótko i wsunęła miecz z powrotem do pochwy - Spotkałam tego naszego ucznia, tak swoją drogą. Teleportował się oczywiście zanim mogłam go dopaść, ale pewnie gdzieś się tutaj kręci - dodała i przyszykowała się do dalszego ataku.
Marduk Draven:
- Znalazłaś coś wartościowego uwagi? - zapytał Marduk. Zebrał w sobie magiczną energię i skierował ją do dłoni, jednocześnie zbliżając się do drzwi. Uderzył w nie falą telekinetycznej energii, rozbijając je, chwilę po tym dobył noży. - Teraz! - zawołał do Patty.
Patty:
Na dany sygnał anielica runęła przed siebie, wpadając przez strzaskane drzwi i wyciągnęła rękę przed siebie, szykując się do rzucenia zaklęcia. Palce mrowiły od nagromadzonej energii, Patty nie sprawdzała nawet kto może być w pomieszczeniu, wykrzyczała tylko inkantację
- Aenye! - z jej dloni uwolnił się niezwykle jasny, magiczny błysk, anielica musiała zmrużyć oczy. Z doświadczenia wiedziała że wszyscy w zasięgu wzroku zostaną oślepieni. Następnie przestąpiła krok w bok, puszczając Marduka i dobyła miecza, gotowa do walki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej