Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Srebrem i ogniem część I - Rozpoznanie bojem
Patty:
Nie widząc nic więcej wymagającego natychmiastowej uwagi w pomieszczeniu anielica wcisnęła pistolet za pas i podeszła do wyposażenia, przyglądając mu się z zainteresowniem. Znała się nieco na magii, oglądała zatem instrumenty starając się rozgryźć do czego służą, jak i sprawdzała czy nie ma nigdzie ukrytych notatek lub innych wskazówek.
Gascaden:
Gascaden nim zdążył jakkolwiek zareagować, jego anielska towarzyszka rozprawiła się ze wszystkimi przeciwnikami czekającymi w pomieszczeniu. Trochę głupio się poczuł, że właściwie nic nawet nie zrobił. Ruszył się w końcu z miejsca i zaczął rozglądać po salo tortur w poszukiwaniu czegoś ciekawego, lub chociaż jakiegoś kolejnego przejścia.
Narrator:
Instrumenty, którym przyglądała się Patty były głównie chirurgiczne - skalpele, piły do kości, haki, pensety. Pośród nich anielica znalazła też jakiś papier, poplamiony krwią. Był tam opisany bardzo dokładnie przebieg montowania ostrza w ramieniu mutanta. Na innej kartce był zaś dokładnie opisany przebieg tworzenia siepacza, gdzieś indziej znalazł się nawet dokładny opis Orksteina, oraz coś zupełnie nowego. Szkice pancerzy, albo raczej osobników w pancerzach.
Pierwszy przedstawiał masywną istotę w rogatej zbroi, uzbrojoną w topór. Była tam też krótka notka.
--- Cytuj ---Orkstein - Elita
Selekcjonowane z najlepszych, najwytrzymalszych Orksteinów, bądź też tworzone z najsilniejszych orków i ludzi. W porównaniu do klasycznego orksteina, bądź oficera, są znacznie silniejsi, jednakże proces tworzenia negatywnie wpływa na inteligencję. Są niewiele mądrzejsze od standardowych orksteinów, nadrabiają to więc siłą, techniką walki oraz bronią. Kujemy dla nich świetne pancerze ze wzmocnionego mithrilu, które następnie mocujemy do ciała. Zbroja ma być zdobiona symbolami Otchłani oraz rogami. Za broń niech służy kusza varrokańska oraz topór z dodatkowo zaostrzonego mithrilu.
--- Koniec cytatu ---
Tak przyglądając się sali, Gascaden natrafił na regalik. Jedna książka prawie wypadała z niego.
Torstein Lothbrok:
Torstein, z mieczem i puklerzem w dłoniach, podszedł do drzwi.
- W razie czego, ty strzelasz, ja cię osłaniam - szepnął do Quinna. Poprawił osłonę, by lepiej leżała, po czym pchnął barkiem drzwi. Przyszło mu to z małym trudem. Wrota skrzypiały paskudnie, szurając też po kamiennym podłożu.
Narrator:
Za bramą znajdowała się półokrągła sala. Unosił się tam dym z tytoniu. W powietrzu wisiał zapach różnych alkoholi, a także smażonego mięsa. Sala wyglądała na jakąś kantynę. Był tam bar, razem z szynkwasem, za którym stał jeden jegomość, najpewniej zarządzający tym miejscem. Prócz tego około kilkanaście stołów z krzesłami, gdzie siedzieli różni mężczyźni. Popijali, palili, czy zajadali się tłustym, wysmażonym mięsem.
- Co jest?! - ryknął jeden z nich. Chwilę potem od tarczy dracona odbiło się kilka bełtów. Krzesła i stoły powywracały się, uzbrojeni bandyci ruszyli w stronę elfa i czarnego dracona.
3x bandyta kusznik
9x bandyta
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej