Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Przeprawa łowcy - Kenneth

<< < (5/10) > >>

Kenneth:
Wydawałoby się to nierozsądne ale chyba właśnie w nocy Kenneth poczuł najwięcej szczęścia. Medytacja skutecznie odsuwała kolejne troski dnia codziennego. Najpierw potrzeby ciała. Głód. Pragnienie. Senność. Zimno. Potem potrzeby ducha: ambicje. ciekawość. W końcu sprawiając że ork stał się czystą koncentracją. Nie uznającą nawet swojego źródła, a obserwującą poszczególne dźwięki, odczucia a nawet myśli. O. Sowa zahukała ostatni raz przed atakiem. O. Stara sosna zatrzeszczała od podmuchu wiatru. O. Ork poczuł ukłucie strachu, że to wszystko na marne. Każdy z tych sygnałów trafiał w pustkę, był rozpakowywany, oglądany i odrzucany. Nieistotny bw końcu, w niemal ekstatycznych momentach zaczynało znikać nawet samo ego: poczucie "ja" jako myśliciela myśli ustępowało czystej koncentracji i świadomości. Kenneth bezgłośnie powtarzał mantrę. Kąciki ust uniósł się niemal niezauważalnie, a tatuaże zaczęły pulsować ciepłem. Od lat. Może nawet nigdy Kenneth nie czuł takiej jedności z otaczającym gośrodowiskiem . Jego myśli były niemal nieodróżnialne od "myśli" nocnego, Podgórskiego lasku. Kolejny sygnał. Obejrzany. Rozpakowany. Odrzucony. Nieistotny. Czekał. Księżyc powoli sunął przez zachmurzone niebo.

Rowan:
Reszta nocy upłynęła ci na medytacji. Księżyc powoli sunął przez nieboskłon aż niemal zupełnie schował się za horyzontem, zaś na wschodzie powoli różowiło się wstające słońce. Za plecami usłyszałeś szelest, całkiem blisko. Bardzo blisko nawet. Cichy, delikatny odłos idącego powoli zwierzęcia.

Kenneth:
Kenneth coraz bardziej wczuwał się w naturę. Każdy oddech wypełniał jego nozdrza zapachem lasu, każde uderzenie serca mieszało jego ducha z duchem tego lasu. A przynajmniej tak odczuwał to ork. Niemal całkowicie zatracił się w medytacji. Iluzja odrębności od reszty natury całkowicie prysła. Był to niemal ekstatyczny stan. Wtedy niczym błyskawica przez jego umysł przeszło zrozumienie słów Rowana o byciu łowcą. I czym się różni od bycia wojownikiem, kłusownikiem czy myśliwym. Niestety również jak błyskawica zrozumienie zniknęło przyćmione doświadczeniami i wychowaniem orka. Nie tak łatwo o pełne oświecenie. Ziarno zostało jednak zasiane i przez resztę nocy próbował powrócić do ów stanu pełnego zrozumienia, lecz z nieznanych mu przyczyn, im bardziej się skupiał tym trudniej było mu dosięgnąć tego stanu. Nagle poczuł uczucie ciepła na rękach, jego serce zabiło szybciej kiedy sądził że przodkowie pomogą mu w podróży, kiedy zorientował się, że to nie znajome, swędzące ciepło tatuaży, a zwykłe, ciepło promieni słonecznych liżących jego przedramiona. Odetchnął. I niemal w tym samym momencie usłyszał. Trzask. Chyba nawet nie gałązki, może łodygi. Tak długie przebywanie w stanie z zamkniętymi oczami wyostrzyło jego słuch do stopnia o którym nie sądził że to możliwe. Zmusił swoje ciało do spokoju, aby nie spłoszyć cokolwiek zbliżało się do niego zza pleców. Nagle, jednym płynnym ruchem przetoczył się w bok przez ramię, wykorzystując pęd obrotu naciągnął cięciwę, przykląkł na jedno kolano, by móc w pełni naciągnąć łuk, a nie zahaczyć nim o ziemię i wycelował w kierunku z którego dosłyszał odgłos.

Rowan:
Tuż przed tobą, dużo bliżej niż można było się spodziewać, stał lis.


Rudy lisek patrzył się na ciebie ciekawskim, badawczym wzrokiem. Zdawał się nie dostrzegać zagrożenia w postaci łuku w ręku. Strzygł delikatnie dużymi uszami.

Kenneth:
Kenneth przez sekundę zastanawiał się, czy wypuścić strzałę. Jedzenie, kły, futro. Rozluźnił ramiona łuku. Przechylił głowę.
- Nie boisz się mnie, mały?
Spytał cichym głosem nie chcąc go spłoszyć. Dodatkowo nie był pewny, czy to on jest zwierzem, którego śledził od poprzedniego dnia, a właściwie był przekonany, że to nie on. Pojawił się z niewłaściwej strony, a ciężko było mu wyobrazić sobie że liskowi udało się obejść go dookoła. Dlatego wolał nie odzywać się zbyt głośno tak blisko wejścia do jaskini w której to coś niewątpliwie sypia.
Lisek z drugiej storny. Był niewątpliwą ciekawostką. I wydawał się... Sympatyczny?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej