Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (12/52) > >>

Dragosani:
Dragosani sprawnie pozbawił dzika skóry, odcinając ją ostrym sztyletem od ciała. Trochę to zajęło. Nie był to proces, który należy popędzać, nawet dla osoby doświadczonej. Jeden zły ruch mógł zniszczyć skórę. Za to wiele ruchów precyzyjnych mogło sprawić, że skóra stawała się świetnym trofeum. W końcu wampir pozbawił dzika skóry. Usunięcie kłów było w sumie formalnością. Odłożył je na bok.
- Nie wiem jak się tym podzielicie i niezbyt nie to obchodzi, ale możecie to sobie wziąć. Teraz pora na mięso i krew! - I znów zabrał się do pracy. Najpierw upuścił nieco krwi do opróżnionego wcześniej przez Imago flakonu. Krew dzika do najlepszych nie należała, ale lepsze to niż nic. Na koniec zabrał się za mięso. Odciął kilka kawałków, które wydawały mu się najlepsze. Z jedzeniem śmiertelników miał kontakt, jednak sporadyczny. Nie mogło ono mu zastąpić krwi. Ale swoje wiedział.
- No to pora rozpalić ogień - powiedział i nakazał Imago, aby ten ułożył zebrane drewno w coś, co nadawałoby się na proste ognisko. Mógł do tego użyć runy albo magii demonicznej. Jego pioruny mogły podpalić suche drewno. Ale uznał, żę to byłaby lekka przesada. Dlatego użył normalnego krzesiwa. Rozbłysk iskier i chwilę później ognia, rozjaśnił najbliższą okolicę. Przyzwyczajone już do ciemności oczy musiały przywyknąć do światła.
- Ale jedzenie sobie zrobić musisz już sam - powiedział do Samira i zasiadł na swoim pniaku.

Pozyskuję:

- 0,3 litra krwi dzika
- 2m2 skóry dzika
- 2 kły dzika

Imago:
Imago musiał docenić myśliwskie umiejętności Dragosaniego. Starszy wampir a przy tym monarcha sprawnie poradził sobie z dzikiem, pozbawiając ciało skóry, kłów, oraz odrobiny krwi. Imago nie martwił się o to, że reszta się zmarnuje. Las zaopiekuje się resztkami dzika.
Gdy ognisko rozświetliło się pomarańczowo-żółtym płomieniem, wampir odwrócił na chwilę wzrok, ale tylko na chwilę, sekundę bądź dwie. Wziął też jeden z kawałków mięsa. Jako wampir nie musiał co prawda jeść, ale chciał spróbować.
- Wampiry nie muszą co prawda jeść, ale tak dawno tego nie robiłem, że przyda się moim szczękom jakiś trening - powiedział, piekąc mięso. - Jak będziemy w Harad, chciałbym tej krwi dzika - powiedział do Dragosaniego. - Może się przydać.

Dragosani:
- Ja nawet nie będę komentował jak to dziwnie zabrzmiało - odparł Drago. - Chociaż na upartego coś w tym jest. Z czasem może nauczysz się jak skutecznie używać kłów w walce. I pazurów... i skrzydeł... - dodał z dość złowrogim uśmieszkiem. - Ale do tego jeszcze długa droga. Szkolenie fizycznych umiejętności to tylko połowa tej drogi. Ważny jest też umysł. - Popukał się po czole. - No chyba, że chcesz skończyć jako dzikus z północy. Byłem tam niedawno i nie polecam. Wielu ich tam wyrżnąłem, ale to wciąż zbyt mało.

Imago:
- Więc jak to wygląda? Jakie mądrości i porady masz dla mniejako wampira? - spytał, gryząc mięso. Ciepłe, chrupiące z zewnątrz i soczyste. Przeżuł. - Kodeks moralny pewnie pomaga, ale to nie wszystko.

Dragosani:
- Kodeks moralny już posiadasz - zaczął wampir. - To może ci pomóc, może nie, zależy od siły twojej woli. Gdy cię głód przyciśnie może obudzić się w tobie bestia. To nawet nie jest czysto wampirza natura. Głodni ludzie również są w stanie dokonać potwornych czynów. Wampiry po prostu odczuwają to bardziej. Dlatego muszą mieć silniejszą wolę, aby utrzymać bestię w ryzach. No ale ja ci mogę mówić o tym wiele, a w krytycznej sytuacji i tak możesz się poddać. Dlatego najlepiej byłoby, gdybyś wybrał się na północ, do Revar. Jeżeli przeżyjesz i wrócisz, to zrozumiesz do czego może doprowadzić zboczenie ze ścieżki kontroli. W sumie jest tam wiele jaskiń, to wszak góry. Więc nie trudno tam znaleźć tarlessty, więc i skóry można zdobyć. Teoretycznie mógłbym się nawet tam wybrać z tobą, właśnie dla tarlesstów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej