Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Uwolnić krucze skrzydła
Imago:
- Chodź za mną, po moich śladach - polecił Imago i odłożył kuszę na plecy. Oblizał się czując zapach krwi, po czym ruszył w stronę, z której słyszał dzika. Dodatkowo kierował się też zapachem czerwonej, życiodajnek cieczy.
Samir:
Nie mając lepszego pomysłu Samir ruszył za wampirem, czujnie trzymając kuszę przy ramieniu. Ze swoimi ludzkimi zmysłami nie mógł za wiele poradzić w ciemnym jak maureńska dupa lesie.
Dragosani:
Dzik istotnie leżał kilkaset metrów dalej, w zarośniętym rowie. Krzaki były połamane i zakrwawione, co doprowadzało nieokiełznane jeszcze zmysły młodego wampira do szału. Ale dzik był martwy i w sumie gotów do oprawienia.
Imago:
Dzik leżał. Zakrwawione krzaki i otoczenie działało na zmysły wampira jak najgorszy narkotyk na świeżo upieczonego ćpuna. Imago przetarł oczy i potrząsnął głową, po czym zbliżył się do truchła dzika. Wziął na palec odrobinę jego krwi i posmakował, po czym chwycił truchło, chcąc na próbę je podnieść, aby określić ciężar, choć wątpił, by nawet jego nadludzka siła pozwoliła mu to podnieść.
- Chyba będę potrzebował pomocy z... - odchylił jedną z dolnych nóg wilka, by ocenić płeć.
Dragosani:
Dzik był samcem. Imago mógł to poznać po nabrzmiałym, skórzanym worze zwisającym pomiędzy tylnymi nogami zwierzęcia. Był to naprawdę imponujący wór. Sam dzik też był całkiem pokaźny, więc nawet dzięki swojej wampirzej sile Imago nie bardzo mógł go podnieść. Pewnie dałby radę go ciągnąć pojedynczymi zrywami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej