Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (47/52) > >>

Narrator:
Na dół zaś, do składzika przybiegł tłum strażników. Od razu zaczęli w panice biegać i próbować ugasić płomienie. Ktoś rozsądny zebrał kilku chłopa, po czym pobiegł z nimi do studni po wodę. Inni próbowali wejść do pomieszczenia, aby wyciągnąć z niego beczki, które jeszcze nie płonęły, ale bez efektu. Imago zaś, schowany był w pomieszczeniu obok. Dym zaczął przepływać do jego kryjówki, co mogło być niebezpieczne.

Imago:
Dym zaczął dostawać się do składzika, w którym przypadkiem ukrył się Imago. Słyszał też zamieszanie. Próbowano gasić pożar i ratować beczki. Wampir cicho wyszedł z kryjówki, po czym udał się w stronę z której przyszedł. Miał zamiar przedostać się do tajnego przejścia, którym całą trójką tu przyszedł.

Samir:
Korzystając z efektu zaskoczenia Samir zaatakował natychmiast, bez chwili wahania. Doskoczył do pierwszego strażnika, lekkim ruchem ręki uwalniając ukryte ostrze i pchnął nim krótko, pomiędzy łączenie napierśnika a hełmu, wprawnie wbijając stalowe ostrze w miękki kark przeciwnika. Klinga zazgrzytała lekko, trąc o żelazo hełmu i wbiła się gładko pomiędzy kręgi szyjne. Mauren pchnął jedynie konającego strażnika na ziemię i odwrócił się do drugiego, który zdążył dobyć już miecza, Samir prostym kopniakiem prosto w ramię odtrącił uzbrojoną rękę i doskoczył, uderzając błyskawicznym, mocnym sztychem, wbijając klingę ukrytego ostrza prosto w wizjer hełmu. Trafił w oko, długie ostrze przebiło narząd i wbiło się w mózg, zabójca dla pewności skręcił jeszcze ramię na ile pozwalała mu wąska szczelina nakrycia głowy, upewniając się że nie żyje. Pozwolił strażnikowi opaść na kolana i przytrzymał go lekko, by nie spowodował nadmiernego huku upadając na ziemię.

Dragosani:
Dragosani spojrzał tylko na szybka akcję Samira.
- Spodziewałem się, że nie obejdzie się bez rozlewu krwi, mimo że chciałem tego uniknąć. - Spojrzał w dół schodów. - Nie ma co się ociągać. Gdy wejdziemy do środka oślepię go zaklęciem. Ty wtedy uderzysz solą. Jego ból da mi krótka chwilę na dopadnięcie go. - Mówiąc to zdjął rękawicę. Demoniczna tkanka lśniła w mroku. - I wtedy będzie po wszystkim.

Narrator:

--- Cytat: Imago w 22 Grudzień 2019, 13:09:48 ---Dym zaczął dostawać się do składzika, w którym przypadkiem ukrył się Imago. Słyszał też zamieszanie. Próbowano gasić pożar i ratować beczki. Wampir cicho wyszedł z kryjówki, po czym udał się w stronę z której przyszedł. Miał zamiar przedostać się do tajnego przejścia, którym całą trójką tu przyszedł.

--- Koniec cytatu ---

Zamieszanie wywołane pożarem może umożliwiłoby Imago niepostrzeżone wymknięcie się, gdyby nie to, że musiał przejść przez korytarz pełen ludzi. Straż fortu jednak zadawała się nie zwracać uwagi na to, że jego strój różni się od ich uniformów i że jego obecność tutaj jest podejrzana. Byli zbyt spanikowaniu. Nim Imago zdążył się zorientować, ktoś wcisnął mu wiadro w ręce i kazał lecieć po wodę. Niektórzy już wracali ze swoimi wiadrami, inni biegli napełnić kolejne.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej