Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (45/52) > >>

Narrator:

--- Cytat: Imago w 13 Grudzień 2019, 18:57:16 ---- Oh! - stęknął wampir widząc strażnika. - Jestem Gabriel Angelos, valfdenskiej sławy ekkerundzki degustator napojów wysoko procentowych. Na zlecenie Pana Muhmeda testuję jakość trunków tej fortecy. Wszak musi być najwyższych lotów dla dzielnej załogi - wyjaśnił, brzmiąc tak wiarygodnie jak tylko mógł. - Nie chciałby pan pomóc w degustacji tego oto wspaniałego trunku? Wasza pomoc byłaby doceniona - dodał, macając mieszek. Ukradkiem mrugnął Muhmedowi. Zbliżył się do strażnika, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów. W każdej chwili gotów był dobyć noża.

--- Koniec cytatu ---

Strażnik nie wyglądał na przekonanego.
- Co ty bredzisz, kim ty kurwa jesteś? - zaczął sięgać op broń. - Pan Mohamed o tym wie? - Spojrzał na Muhmeda. - Coś nie wydaje mi się. Pójdziecie ze mną. Obaj. - Dobył miecza.

Strażnik


Dragosani:

--- Cytat: Samir w 14 Grudzień 2019, 13:09:10 ---- To prawda - zgodził się Samir i w zamyśleniu potarł dłonie - Sprawdzamy dlaczego to się tak przeciąga czy trzymamy się planu? Myślę że można dać im jeszcze chwilę czasu.

--- Koniec cytatu ---

- Imaga nie będziemy szukać, niech sobie radzi sam - odparł wampir. - Damy mu jeszcze kilka minut. Jeżeli nic się nie stanie, idziemy do tej sali rytualnej. Przekradniemy się jakoś. A jak się nie uda... - Położył dłoń na rękojeści szabli.

Samir:
- Brzmi jak plan - zgodził się mauren i oparł wytatuowaną dłoń o rękojeść katany. Mimo wszystko kusiło go po prostu złapać za ostrze i siłą przebić się dalej, ale wiedział lepiej by tego nie robić. Toteż z powrotem oparł się o ścianę i zapatrzył w przestrzeń, czekając na efekty działań Imago.

Imago:
Imago tak czy siak osiągnął swój zamiar. Plecenie bzdur dało wampirowi dość czasu aby skrócić dystans do strażnika.
- Trzeba było udawać idiotę - mruknął.
Natychmiast dobył katany jednym, płynnym ruchem, który był zarazem pierwszym atakiem - cięciem znad głowy, wycelowanym w bark strażnika. Miecz strażnika powędrował od razu do obrony, osłaniając właściciela poziomym blokiem. Stal obiła się o srebro, metale zazgrzytały. Imago skrzywił się, widząc z czego wykonana jest broń strażnika. Musiał skończyć walkę szybko, jak najszybciej, by nie dać strażnikowi czasu na wszczęcie alarmu, bądź zranienie go. Wampir wykonał ruch arcy-nieczysty. Kopnął przeciwnika kolanem w krocze. Siła uderzenia była tak duża, że strażnik zgiął się w pół i jęknął cicho. Imago wykonał zaś tuż po tym zamach i rękojeścią katany uderzył w okrytą hełmem głowę przeciwnika. Siła ciosu zwaliła gwardzistę na ziemię, gdzie Imago docisnął go do ziemi i dla pewności zdzielił kilka razy, aż ten straci przytomność.
Imago podniósł się znad ogłuszonego strażnika. Popatrzył w stronę Muhmeda. Skinął głową na maurena.
- Pilnuj go. Ja się zajmę resztą - rzekł po czy schował broń na swe miejsce. Wyjął nóż i zaczął dziurawić zapełnione alkoholem beczki, tak, aby ten wylewał się z nich. Jednocześnie lał też alkohol do wiaderka, skąd wylewał je na beczki. Po krótkim czasie piwniczka i beczki były solidnie oblane alkoholem. Imago schował nóż i dobył runy. Pozostało tylko wycofać się do wejścia i użyć magii zamkniętej w kamieniu.
- Zabierz go stąd - mruknął.

Narrator:
Muhmed przemilczał całą akcję Imago. Gdy wampir zaczął dziurawić beczki, posłusznie wywlekł nieprzytomne ciało strażnika z pomieszczenia.
- Gdy zacznie się palić można by go ocucić coby alarm wywołał. Tylko musiałbyś się gdzieś ukryć - zaproponował. Tymczasem drewniana podłoga piwniczki zalewana została alkoholem. Jego ostry zapach wypełniał pomieszczenie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej