Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Uwolnić krucze skrzydła
Narrator:
- Heh, składzik alkoholu - prychnął Muhmed. - To by na pewno odwróciło uwagę tej bandy. Albo może coś w stajni? Chociaż niespecjalnie cieszyłaby mnie możliwość skrzywdzenia koni. Jest jeszcze spiżarnia, magazynek, w którym służba trzyma rzeczy niezbędne do funkcjonowania fortu... - Muhmed zamilkł, zastanawiając się nad innymi potencjalnymi meijscami.
Imago:
Wampir poświęcił chwilę na zastanowienie. Co najłatwiej by się zapaliło i odwróciło uwagę? Jego też nie cieszyła perspektywa krzywdy koni. Pożar spiżarni mógłby zaszkodzić bardziej niż by tego było potrzeba, ale też by poskutkowało.
- Prowadź do składziku alkoholu - powiedział po chwili.- Alkohol się najłatwiej zapali.
Narrator:
Muhmed poprowadził więc Imago. Schodzili w dół, zapewne w podziemne, chłodniejsze części fortu. Po drodze jednak napotkali na grupkę trzech strażników. Przechodzili korytarzem, zmierzając w sobie tylko znanym celu.
- Cholera, to farad - szepnął Muhmed. Praktycznie niesłyszalnie, ledwie nadając brzmienie oddechowi. Zapewne wiedział, że czuły słuch wampira i tak to wychwyci. - Staraj się nie rzucać się w oczy - dodał i pewnie ruszył korytarzem, aby ich wyminąć.
// I poproszę o rzut kością 1d6.
Imago:
Bez komplikacji się nie mogło obyć, podczas wędrówki. Imago w towarzystwie Muhmeda napotkał trzech strażników. Innego wyjścia, jak w paszczę lwa nie było. Wampir nie miał problemu, by usłyszeć towarzysza. Postarał się więc rozluźnić i nie rzucać w oczy. Z dobrym nastawieniem ruszył za Muhmedem.
Rolled 1d6 : 2, total 2
Narrator:
Strażnicy minęli Imago i Muhmeda. Jeden z nich spojrzał kątem oka i tylko prychnął, ale nie zatrzymali się, poszli dalej. Mauren zaś poprowadził wampira na niższy poziom. Było tutaj nieco zimniej, nie było okien. W końcu dotarli do drzwi. Na zamku wisiała pokaźna kłódka. Muhmed wyciągnął jednak klucz i otworzył ją.
- Zapraszam do środka. - Gestem przepuścił Imago.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej