Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Uwolnić krucze skrzydła
Dragosani:
- Soli - odparł Drago. - Ale to już mamy. - Wampir zamyślił się. - Imago masz jeszcze fiolkę po miksturze? - Spojrzał na Samira. - Moznaby wsypac do niej soli. Rzucisz czymś takim Mohamedowi w twarz. Szkło go pokaleczy, sól wejdzie w rany. Dla człowieka to byłoby bolesne. Dla demona będzie nie do zniesienia. Ja go najpierw oślepię, aby nie mógł się zasłonić. Ale najpierw... - Jego wzrok wrócił do Muhmeda. - Potrzebuje łyk twojej krwi. Muszę upewnić się, że mówisz prawdę i nie planujesz nas zdradzić. Rozumiesz, że w obecnej sytuacji nie mogę na to pozwolić. Możesz spuścić niego do pucharu. Potem wyleczę twoją ranę własną krwią.
Imago:
- Mam - odrzekł krótko i wyjął ją ze specjalnego miejsca na pasie, który przecinał jego pierś. Wręczył fiolkę Samirowi.
//Przekazuję:
fiolka 0,3l
Samir:
- Dzięki - odpowiedział Samir i sięgnął po sakiewkę z solą, przesypując ją do otrzymanej fiolki - Czuję się jak kura domowa... No nic, gotowe - przypiął fiolkę do pasa - Sam nie chciałbym dostać tym w twarz, a co dopiero opętany - mruknął z rozbawieniem i podszedł do Muhmeda, sięgając jednocześnie nóż. Rozpruł mu rękaw, sięgnął po naczynko do zebrania krwi i beznamiętnie wbił ostrze w ramię mężczyzny. Polała się krew, Samir wyszarpnął stalowy nóż i spokojnie zbierał krew, nie miał do końca pojęcia ile konkretnie toteż naczynko pod koniec procedury było raczej pełne niż puste. Gdy już skończył przytknął fragment oderwanej koszuli Muhmeda do jego rany i odwrócił się do krola - Napój gotowy, życzę smacznego.
Dragosani:
Próby Samira do pozyskania krwi skończyły się fiaskiem. Zranił Muhmeda, fakt, ale nie zdołał spuścić jego krwi pucharu, którego do tego użył. Nachlapał tylko na podłogę. Drago westchnął. Podszedł, wziął naczynie od maurena i sam to zrobił.
- Krew to nie winiacz, tak jej nie przelejesz - powiedział jeszcze. Zebrał łyk krwi do pucharu. Odstawił go na bok, po czym sztyletem zranił własną dłoń i wlał jej łyk do innego naczynia. Podał je Muhmedowi. - Pij, to zregeneruje twoją ranę. - Sam zaś wziął puchar z krwią Muhmeda i wypił ją, skupiając wolę, aby prześledzić wspomnienia Muhmeda, dowiedzieć się komu tak naprawdę jest lojalny. Swemu panu, czy potworowi, który używał jego ciała.
Narrator:
Wspomnienia pokazywały mało, ale wystarczająco dużo, jeśli chodziło o kwestię Mohameda. Był dla niego dobrym kompanem i sługą od czasu, gdy Kruk znalazł go w stolicy po wojnie z Ardenosem. Muhmed niemal od samego początku wiedział, że jego pan jest opętany, ale wykonywał rozkazy zgodnie z poleceniami. Bo wszakże, wszystkie powierzone mu zadania polegały na poprawie bytu mieszkających w Fort Harad ludziach. To z polecenia Mohameda wybudowano kilkanaście nowych chat i pościągano bezdomnych niemal z całej gminy. Wszystko zaczęło się jednak psuć w momencie, gdy wydawało się, że demon przejął kontrolę. Rozkazy, które wtedy padały z całą pewnością nie były skierowane od Mohameda i, chcąc czy nie, zaczął przeciw temu działać. Stąd też to Mohamed musiał wiele kwestii w Forcie załatwiać sam.
Wspomnienia jednak nie pokazywały tego, dlaczego Muhmed wcześniej nie zgłosił się po żadną pomoc, ani nie zaoferował swojej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej