Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (4/52) > >>

Imago:
- Nie wiem jak mój kolega. Ja niezbyt mogę sobie pozwolić na srebro - odparł niechętnie Imago. No bo w sumie, taka była prawda. Będzie musiał sobie jakoś poradzić bez niego.

Dragosani:
- Przygotowania nie miały dotyczyć tylko srebra - odparł wampir. - Co z informacjami? Dowiedziałeś się czegoś o forcie i jego okolicach? To nie jest jakaś ukryta wiedza, przynajmniej lokalizacja fortu, co jest w pobliżu. Chcę wiedzieć czy muszę was to wszystko mówić. I, Samir, mówiłeś, że poślesz tam ludzi. Zrobiłeś to?
Gdy tak jechali, zebrały się ciężkie chmury i zaczął padać deszcz. Antares spojrzał w niebo i wciągnął głęboko powietrze w płuca.
- Atunus idzie - stwierdził. - Niedługo Hemis. Widziałeś już Hemis jako wampir, Imago? - zapytał młodego krwiopijcy. 

Imago:
Imago chwilę zastanawiał się nad pytaniem starszego wampira. Przypominał sobie jedną z hemisowych nocy, choć w hemis prawie zawsze jest noc. To wtedy puścił z dymem destylarnię Mogora, zabił go, a jego imię zaczęło powoli rozchodzić się po podgrodziu.
- Miałem już tę przyjemność - odparł. - Ładna pora, kiedy ryzyko usmażenia się jest o wiele mniejsze - mruknął. Musiał zaakceptować, że za dnia jego siła i szybkość to był jedynie promil jego maksymalnych możliwości. Siły pozwalającej unieść dorosłego mężczyznę i cisnąć nim w dal. Szybkości pozwalającej dogonić każdego uciekiniera.

Dragosani:
Zapadała noc. Nad traktem zaczynał panować mrok, czego powodem była zarówno pora dnia, jak i zachmurzone niebo. Deszcz przestał padać, pozostawiając po sobie zapach wilgotnej ziemi.
- Możesz wyjść, Imago - powiedział Drago, gdy promienie słoneczne już nie zagrażały wampirom. Sam zdjął maskę i zsunął kaptur, uwalniając ciemne włosy. Kontrastowały one z jego oczami. Przeraźliwie jasnymi, w przeciwieństwie do czarnych lub czerwonych oczu większości wampirów.

Imago:
Wampir wpierw tylko delikatnie wychylił się, jakby nie ufając słowom króla. Nie ufał nikomu, status społeczny tego nie zmieniał. Młody wampir wyszedł po chwili z wozu. Rozprostował się po paru godzinach jazdy i bezczynnego siedzenia. Jasność oczu Drago mu nie umknęła. Sam miał oczy a barwie krwisto czerwonej. W odpowiednim świetle błyszczały złowrogo.
- No to co teraz? - spytał, w sumie ciekawy następujących rzeczy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej