Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Uwolnić krucze skrzydła
Dragosani:
Imago wciągnął niewinnego elfa do sypialni siłowo, mimo że ten sam do niej wchodził. Następnie zaczął proces obezwładniania go. Niestety, obezwładnienie dorosłego, zdrowego mężczyzny to nie taka łatwa sprawa. Przewaga fizyczna była jednak po stronie wampira, to też elf nie bardzo mógł coś zrobić. Szarpał się tylko, próbując uwolnić, lecz nie zamierzał się uspokoić. Do czasu.
- Izaar - szepnął Drago i elf osłabł. Zwiotczał. I zachrapał. - Możesz go puścić - Drago powiedział do młodszego wampira.
Samir:
Samir zamknął drzwi.
Imago:
Z kolei Imago, gdy Samir już zamknął drzwi a Drago zaklęciem uśpił elfa, puścił długouchego. Poradzili sobie całkiem nieźle. Musiał to przyznać. Choć byłoby trudniej, o wiele trudniej gdyby nie szybka interwencja króla. Dziwne. Imago zawsze myślał, że wampiry są niezdolne do rzucania magicznych zaklęć. Będzie musiał o to spytać. Potem. Innym razem.
- Co teraz? - spytał szeptem, gdy już odstąpił od elfa. Popatrzył na maurena i wampira.
Dragosani:
Dragosani podszedł do śpiącego elfa i kucnął przy nim.
- Teraz się pewnie przebudzi, bo będę musiał go ugryźć - odpowiedział na pytanie. I to też zrobił. Przycisnął elfa do ziemi, coby nie uciekł, zatkał mu usta dłonią i wgryzł się w jego kark. Długouchy otworzył oczy, zaczął szarpać się i próbować krzyczeć, lecz uścisk wampira był dla niego zdecydowanie zbyt silny. Antares skupił się na wspomnieniach elfa, ukrytych w jego krwi. Widział obrazy, słyszał strzępy dźwięków. Filtrował je. Potrzebował tylko niektórych.
Rolled 1d2 : 2, total 2
Oderwał się w końcu od karku elfa. Ten się wciąż szarpał.
- Tylko krzyknij a zginiesz. Rozumiesz? - powiedział do elfa ponurym tonem. Oczy długouchego rozszerzyły się ze strachy. Pokiwał głową. Wampir puścił go. Elf nie krzyczał, lecz szarpnął się o niemalże odskoczył do ściany. Było to o tyle zabawne, że leżał na ziemi, przez co wyglądał jak pstrąg trzepoczący się na trawie po wyciągnięciu z rzeki.
- Uosh izaar - zainkantował wampir, zanim elf zdążył zrobić coś więcej. Łucznik uspokoił się. Otępiał, jakby był pod wpływem jakiegoś transu.
- Teraz zapomnisz o tym, że zostałeś tutaj wciągnięty i ugryziony. Zapomnisz o tym, że nas widziałeś - rozkazał Drago.
Narrator:
Dragosani ujrzał w wizji krwi, że elf widział się z Muhmedem kwadrans temu. Prawa ręka Mohameda była w swoim gabinecie, pracowała nad jakimiś dokumentami.
- Tak... Zapomnę... - grzecznie zgodził się elf. Jego spojrzenie było nieco ogłupiałe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej