Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (27/52) > >>

Samir:
Widząc że Imago nie kwapi się do otwarcia klapy Samir przepchnął go bezceremonialnie na bok i podszedł bliżej. Dotknął delikatnie drewna i po chwili pchnął klapę w górę, delikatnie oczywiście by nie narobić hałasu, a po prostu uchylić lekko właz. Wyjrzał, starając się ocenić gdzie jest.

Dragosani:
Przez szczelinę do tunelu wpadło bardzo delikatne światło. Ledwie dostrzegalne, lecz po mroku przejścia robiło różnicę. Zdawało się ono nie mieć źródła bezpośrednio w pomieszczeniu, do którego klapa wychodziła, lecz za drzwiami prowadzącymi do niego. Przebijało się pod nimi. Blask ognia, zapewne świec oświetlających korytarz.
W ciemności pomieszczenia Samir dostrzegł dwa krzesła, jakieś szafki i okryte kapa łóżko. Czyżby sypialnia? Łóżko było puste i zdawało się nie mieć pościeli. Tylko ta kapa, chroniące zapewne przed kurzem.

Samir:
Nie widząc nikogo w zasięgu wzroku Samir ostrożnie podniósł klapę, uważając by nie wydać żadnych podejrzanych dźwięków. Nie chciał by zawiasy zaskrzypiały czy klapa huknęła o ścianę lub podłogę, zwabiając ciekawskiego strażnika. Mauren wolał uniknąć zbędnego rozlewu krwi. Gdy juz klapa była w górze Samir chwycił się krawędzi i sprawnie podciągnął do góry, wskakując bezszelestnie do pomieszczenia. Rozejrzał od razu, trzymając rękojeść noża w pogotowiu.

Dragosani:
Pomieszczenie było puste. Ciche wejście Samira zdawało się nie przyciągnąć niczyjej uwagi. Za ciemnoskórym do komnaty wślizgnął się Dragosani. Rozejrzał się czujnie. Ot, nieużywana sypialnia. Wampir podszedł cicho do łóżka i położył na nim pakunek, który zabrał wcześniej z wozu. Otworzył go i gestem przywołał Samira. Wewnątrz były cztery mikstury. Po etykietach zabójca mógł poznać, że były to trzy mikstury niewidzialności i jedna trucizna z czarnego bzu.

Samir:
Po jednej dla każdego zatem, pomyslał Samir i sięgnął po jedną fiolkę z miksturą niewidzialności i wsunął ją do kieszonki na piersi. Następnie podszedł do drzwi i przycisnął do nich ucho, starając się usłyszeć cokolwiek w korytarzu. Wolał nie wejść prosto na strażnika.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej