Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Uwolnić krucze skrzydła

<< < (23/52) > >>

Narrator:
- No pewnie, przecież chodziłem tym przejściem w tę i nazad - opowiedział zgryźliwie krasnolud, ale pod ciężkim spojrzeniem Samira odchrząknął niepewnie i zaczął od nowa - Znaczy... nie, nie wiem gdzie. Mogę jedynie zakładać że prowadzi do jakiegoś odosobnionego pomieszczenia, widziałem dwie osoby korzystające z przejścia i wyglądali jak ktoś kto nie chce przyciągnąć uwagi.

Dragosani:
- ... - Dragosani skomentował żart krasnoluda. - To teraz pokażesz nam gdzie jest wejście. - Spojrzał na Samira i Imago. - Potrzebujecie jeszcze czegoś? Jeśli nie, to można spróbować dostać się do środka. Noc zapadła i przez całe Hemis słońce nie wróci, idealna pora na polowanie.

Imago:
- Poczęstuj tylko tą krwią, którą upolowałem, kierowniku i mogę ruszać - odrzekł Imago po chwili namysłu. Zmierzył przenikliwym spojrzeniem krasnoluda. - A ty popracuj nad żartami, Herbert. Mogę na ciebie mówić Herbert? Wyglądasz jak Herbert. Znałem kiedyś Herberta, też był krasnoludem - prychnął, udając, że odpłynął.

Samir:
Samir zacisnął pięści, chrupnęły kostki i nie mogąc ani nawet nie chcąc się powstrzymywać Samir strzelił krasnoluda prosto w pysk. Cios wysokiego, barczystego maurena posłał krasnoluda na ziemię, a ze złamanego nosa polała się krew.
- Następnym razem odzywaj się z nieco większych szacunkiem - pouczył szpiega Samir i spojrzał na króla - Ja już mam wszystko co chciałem, możemy ruszać. Słyszałeś, prowadź do przejścia - polecił jeszcze krasnalowi.

Narrator:
Powalony krasnolud warknął głucho, ale nic nie powiedział. Splunął krwią i smarknął przeciągle, zalewając i siebie i podłogę jeszcze większą ilością krwi. Sięgnął po szmatę i przytknął ją do nosa, próbując powstrzymać krwotok.
- Chodźmy zatem - powiedział i wstał, zakołysał się lekko, ale wkrótce złapał równowagę i skinął na was, kierując się do wyjścia. Zaczął was prowadził zaułkami podgrodzia, wąskimi drogami pomiędzy chatami, unikając niepożądanych spojrzeń. Kto wie kto mógł się napatoczyć nawet w hemisową noc. Wkrótce doprowadził was do prostej chaty, obok której widać było wąskie schodki w dół, prowadzące do piwnicy. Machnął na was ręką i sam poszedł pierwszy. W środku nie było zbyt wiele, ot, prosta piwniczka z czymś w rodzaju starego kredensu pod jedną ze ścian. Krasnolud wskazał ślady na podłodze które mogły pochodzić tylko i wyłącznie od częstego przesuwania mebla.
- Tędy wchodzą - stwierdził oczywistość.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej