Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Solą i ogniem
Gascaden:
- Kapłan?! Zwykła hiena cmentarna!
Rzucił oskarżenia Gascaden, wtedy nagle coś go zaczęło niepokoić. Wyciągnął żelazny młot, rozglądając się wokół.
Marduk Draven:
Wnet, za domniemanym kapłanem znalazł się jakiś majak, kształt. Widmowy, półprzeźroczysty. Długie, rozwiane włosy, szkarłatne oczy, paszcza pełna kłów, długie szpony. Zjawa zaskrzeczała przeraźliwie, rozdziwiając paszczę.
- Odejdź rycerzu!- syknęła. - Zasługuje na śmierć, za to co mi zrobił!
Gascaden:
- Rozumiem, że zostałaś skrzywdzona, ale to nie jest wyjście. Dlaczego cię skazali, chcę ci pomóc.
W dowód tego, schował swoje bronie z powrotem na swoje miejsce.
Marduk Draven:
Przerażony kapłan, który zdołał już obeznać się w sytuacji ryknął na rycerza.
- Co ty robisz, głupi gadzie?! Zabij tą plugawą bestię!
- Zamilknij starcze, bo zmienię zdanię- wysyczała zjawa, mrożąc spojrzeniem kapłana, który przestraszony ucichł. - Nazywałam się Jaśka, ale to już pewnie wiesz. Nie tak dawno temu zostałam w tej wsi skalana. Wpierw przez brata sołtysa. Brał mnie siłą, kilka razy. W końcu rozbiłam szybę i szkłem go zadźgałam. Ale wtedy dowiedział się o tym zarówno sołtys, jak i Golon i Karczek. Oraz ten tu, kapłan grzeszników - tłumaczyła zjawa.- Gdy się dowiedzieli co zaszło, zatuszowali to, ze mnie robiąc winną morderstwa. Przekupili bogatego farmera Mariana i młynarz, Władkiem go zwali. I tak też skończyłam na szubienicy, wielokrotnie gwałcona w lochu przez każdego z nich. A teraz on rozkopywał mój grób. Pewnie, by zniszczyć moje truchło. Od miesiąca mszczę się. Morduję te psy, bo na to zasługują. Popatrz jak ucieka - wskazała na kapłana, który pędził jak wariat w stronę wsi, w stronę karczmy.
Gascaden:
- Czyli zabiłaś... Ale rozumiem z jakiego powodu, należy im się kara, lecz zabijaniem ich nic nie zdziałamy. Wierzę ci, lecz potrzeba dowodu, by udowodnić ich winy i skazać należycie.
Tchórzliwym kapłanem nawet się nie przejął i tak był już za daleko by go dogonić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej