Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Dwie sprawy

<< < (8/20) > >>

Samir:
- Chodźmy zatem - oznajmiła i wstała. Jej towarzyszka złapała ją za rękę i przyciągnęła do siebie, próbując coś wyszeptać, jednak wszystko usłyszałeś.
- Jesteś pewna? Ten też nie wygląda jak uczciwy typ, no patrz na niego! - mówiła, zezując na ciebie nieustannie. Pierwsza z kobiet wyrwała jedynie rękę i ruszyła do wyjścia, przez ramię rzucając jeszcze parę słów.
- Tym lepiej, ten gnój dostanie na co zasłużył - po wyjściu na zewnątrz kobieta spojrzała na ciebie przenikliwie. Jej rude włosy falowały na wietrze. Była w okolicach trzydziestki i na oko trudniła się najstarszym zawodem świata - Jestem Violet. Czym ci Frederik zawinił? - spytała ciekawska, prowadząc cię w najbliższy zaułek.

Rengar:
- jak by nie było to sam sobie zawinilem dając się okraść, jednak zlekcewazenia nie mogę mu wybaczyć. - wyznał zabójca spoglądając przed siebie martwym zlowrogim wzrokiem.

Samir:
- Mogłabym się pod tym podpisać. Gdybym umiała pisać - zaśmiała się Violet i poprowadziła cię zaułkami do jakiejś na oko opuszczonej kamienicy. Była ewidentnie stara, prawdopodobnie była jednym z najstarszych murowanych budynków w Atusel, zbudowanych w czasie pierwszego intensywnego rozrostu portowego miasta. Kobieta skinęła na ciebie i zaprowadziła wąską klatką schodową na piętro, wskazując drzwi. Mocne, dębowe z masywnym zamkiem. Violet potrząsnęła klamką, ale drzwi były ani drgnęły - Tu mieszka cap. Ale zamknięte jest. Dasz temu radę?

//Drzwi są zamknięte prostym zamkiem.

Rengar:
Watu lewą ręką sięgnął bo zestaw wytrychów, jednak prawą dłon wymieżył w stronę kobiety, dokładniej w jej szyje przed którą wykonał energiczny ruch nadgarstkiem co sprawiło zwolnienie blokady ostrza które wystrzeliła za pomocą sprężyny i wbiło się w szyje kobiety, kobieta padła martwa ze zdziwieniem malującym na jej martwej twarzy, Watu wolał aby nie było świadków jednak i tak miał zamiar spełnić jej ostatnie życzenie. Opuścił prawą dłoń i schował ostrze dopiero kiedy klęczał przed zamkiem. Wyciągnął zestaw i nie przejmując się zwłokami za sobą przystąpił do dobierania odpowiedniego napinacza do typu zamka. Zamek był solidny, nie sposób było by go wyważyć, jednak otworzenie nie powinno sprawić problemu, standardowy rozmiar napinacza oraz standardowy wytrych świadczył o tym że jest to proste i typowe zabezpieczenie. wsunął wpierw wytrych póżniej napinacz którym złodziejaszek od razu napiął zamek i przystąpił do dźwigania zapadek, poszło bez zacięcia, zapadki jedna po drugiej wskakiwały na swoje miejsce dzięki czemu Watu poczuł luz na napinaczu, drzwi były już otwarte. Przekręcił do końca napinacz aby tak pozostało i schował wszystkie przyrządy do zestawu a następnie sam zestaw. Podniósł się z kolan i delikatnie chwycił za klamkę i otworzył drzwi.

Samir:
Kobieta momentalnie zalała się krwią z przebitej tętnicy, posoka trysnęła zaskakująco daleko, zachlapując ściany barwnym wzorem, niewiasta zaś padła na ziemię, dławiąc się własną krwią. Tak też umarła, w czasie gdy młody kruk otwierał drzwi.
Drzwi otworzyły się bezszelestnie, zawiasy były najwyraźniej dobrze naoliwione. Mieszkanie za nimi było dosć przestronne i urządzone, co nie dziwne, zupełnie niegustownie. Były tam zarówno meble w stylu ishgarskim, z ich charakterystycznym wzornictwem jak i elanoiska szafa, pokryta typowym elfim ornamentem bluszczowym. Wnętrze stanowiło zupełny miszmasz. Na półkach można było dostrzec podobny burdel, od książek wszelkiej tematyki do portretów rodzinnych i tym podobnym bibelotów. Nikogo nie było w środku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej